Wykopki z 2. ligi

Last modified date

Wykopki z 2. ligi

W drugiej kolejce najgłośniej odbiła się porażka Widzewa. Tylko, że chyba odbiła się zbyt głośno, bo i zespół jeszcze jest w budowie, i w tej lidze nie grają chłopcy do bicia. W Pruszkowie, Rzeszowie czy Katowicach zamierzają udowodnić, że druga liga nie kończy się w Łodzi.

Skra Częstochowa – Garbarnia Kraków 1:3 (1:1)

– Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy na początku sezonu nie władowali się w tarapaty – wzdychał głęboko po spotkaniu Paweł Ściebura. – W niektórych sytuacjach mogliśmy się zachować bardziej po męsku – ocenił szkoleniowiec Skry. I trudno się nie zgodzić, bo jego podopieczni zbyt łatwo dali sobie wydrzeć prowadzenie, które objęli już w 5. minucie. Czyżby jego zawodnicy naoglądali się występów naszych zespołów w Pucharach?

Błękitni Stargard – Elana Toruń 1:0 (1:0)

W ubiegłym sezonie Elana miała patent na Błękitnych i dwukrotnie zwyciężała 2:1. Gospodarze wyciągnęli wnioski i bardzo spokojnie podeszli do spotkania. Długimi momentami operowali piłką, jakby chcieli zachęcić gości do wyjścia z defensywy. Wreszcie technicznie przymierzył Krystian Sanocki, robiąc sobie przedwczesny prezent urodzinowy i role się odwróciły. Nie odwróciły się jednak już losy tego pojedynku i Błękitni z mianem niepokonanych wybiorą się w piątek na Widzew.

Pogoń Siedlce – Resovia 0:0

Prawa strona Resovi zneutralizowała lewą stronę gospodarzy. Dla równowagi goście najniebezpieczniejsze ataki przeprowadzali lewym skrzydłem. – Dużo było biegania z obu stron, ale klarownych sytuacji dużo mniej – stwierdził przytonie szkoleniowiec Pogoni. A obaj trenerzy zgodnie zadeklarowali, że ten remis szanują. Tyle, że liczyli na wygraną. Kibice raczej też.

Gryf Wejherowo – GKS Katowice 0:2 (0:1)

Po spotkaniu trener Górak krótko trzymał swoich zawodników: – Do szatni , żadnych festynów. Teraz się cieszymy, a potem czeka nas mega ciężka robota – tonował euforię. – Nie będę wybrzydzał i narzekał, najważniejsze że widziałem iskrę w oczach moich zawodników -podsumował szkoleniowiec gości. Nie widział za to emocji Łukasz Kowalski – Od początku do końca czuć było, że rywal jest poza zasięgiem. Jakby policzyć nasze błędy, łącznie z podaniami w kierunku trybuny, to by to była bardzo duża liczba – zakończył smutno. Tak konkretnej i realnej oceny gry nie widzimy czasem nawet i u szkoleniowców Ekstraklasy.

Znicz Pruszków – Stal Stalowa Wola 4:1 (0:1)

Powinniśmy mecz rozstrzygnąć już w pierwszej połowie. W drugiej mieliśmy grać swoje, a Znicz nas zaskoczył. Najpierw szybkie wznowienie z autu, szybkie kontrataki i mecz wymyka nam się z kontroli – opinia trenera gości to w zasadzie esencja tych 90 minut. – Dawno nie pamiętam takiej sytuacji, że nie dawałem do przerwy mojemu zespołowi szans na powodzenie. Mam wrażenie że goście uwierzyli, że mając bramkę i taka przewagę, to się samo wygra – wypalił w swoim stylu trener Prawda. Nic dodać, nic ująć.

Bytovia Bytów – Widzew Łódź 2:1 (1:0)

Gospodarze zagrali przy wypełnionych trybunach jednak sporą liczbę stanowili kibice z Łodzi. Przyjezdni mogli być rozczarowani bo tuż przed przerwą, po typowej wrzutce „na chaos” prowadzenie objęła Bytovia. W drugiej części wyrównał RTS. Co z tego, gdy obrońcy gości zagapili się po rzucie rożnym i dostali drugiego gola. – Myśleliśmy, że początek sezonu będzie dla nas bardziej udany – mówił po spotkaniu Marcin Kaczmarek. Aż do piątku będzie musiał odganiać złe duchy z poprzednich rozgrywek. A na forach Widzewa często powtarza się fraza „k***a znowu”.

Olimpia Elbląg – Górnik Polkowice 1:1 (1:1)

W pierwszej kolejce Olimpia efektownie pokonała rezerwy Lecha. Tyle, że wynik nie do końca oddawał to, co działo się na boisku. Mimo to, kibice w Elblągu liczyli na trzy punkty z drugim z beniaminków. Tym razem wynik dokładnie oddaje wydarzenia z murawy. Punkt z pewnością bardziej cieszy gości z Dolnego Śląska. Gospodarze nie mają za dużo czasu na poprawki, bo w tygodniu grają już mecz pucharowy z ROW-em Rybnik.

Górnik Łęczna – Lech II Poznań 0:0

– Znamy się już wiele lat, jeszcze z czasów GKS Bełchatów – zdradził na pomeczowej konferencji Rafał Ulatowski. – Po solidnym klapsie otrzymanym w Elblągu, dziś zaprezentowaliśmy się lepiej – ocenił krótko szkoleniowiec gości. Kamil Kiereś surowo ocenił swoich zawodników: Wystartowaliśmy do sezonu, ale jest jeszcze wiele do poprawy. Obaj trenerzy zgodnie stwierdzili, że mecz nie był nudny jak flaki z olejem, z czym chyba nie do końca zgadza się ponad tysięczna widownia, która obejrzała to bezbramkowe widowisko.

Stal Rzeszów – Legionovia Legionowo 3:1 (1:0)

Drugoligowa solidna gra – słowa Janusza Niedźwiedzia pasują tu jak ulał. Najpierw szybko gola strzeliła Stal. Potem mogła go szybko stracić, ale między słupkami miała Wiktora Kaczorowskiego. W drugiej odsłonie gospodarze dobili przeciwnika. Jak zauważył na Twitterze Bartek Cabaj, tym samym skończyła się niesamowita seria piętnastu kolejnych zwycięstw Legionovii. Na miejscu gości, patrząc na ich grę, raczej byśmy rąk nie załamywali.

Fot: Bytovia Bytów – www.BytoviaBytow.pl

Share