Wykopki po 12. kolejce

Kartki, zwroty akcji, niespodzianki. Druga liga nadal trzyma poziom zarówno emocji, jak i sportowy. Czuć, że rozgrywki nabierają tempa, bo trenerska karuzela zaczyna zrzucać kolejnych szkoleniowców.

Wyniki

Klub1st Half2nd HalfWynik
Skra Częstochowa123
Bytovia Bytów112


Trener Adrian Stawski zdradził, że do tego meczu jego zespół przygotowywał się na sztucznej murawie. Nic to jednak nie dało. – Skra gra specyficzny futbol, z którym nie wszystkie zespoły sobie radzą. I jak widać, myśmy też sobie nie poradzili. Niby wszystko było pod kontrolą, a przegrywamy mecz – mówił smutny na konferencji. Po raz kolejny w drugiej lidze mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy czerwona kartka dla przeciwnika przeszkodziła, a nie pomogła. W końcówce szala zwycięstwa przechylała się to na jedną, to na drugą stronę. – Takie zwroty akcji wszyscy kibice kochają i tak jak przebiegał ten mecz, tak my jesteśmy w tym sezonie. Na huśtawce. Wygrywamy z teoretycznie silniejszymi zespołami, a przegrywamy, gdy jesteśmy faworytem. Musimy jak najszybciej ustabilizować formę – podsumował Paweł Ściebura

Wyniki

Klub1st Half2nd HalfWynik
Garbarnia Kraków000
Resovia022

Był to specjalny mecz dla Kamila Słomy, który jest wychowankiem Resovii. – Zawsze pozostanie sentyment do klubu i do herbu. Obecny pierwszy sztab szkoleniowy, to byli moi trenerzy w grupach młodzieżowych i wprowadzali mnie do pierwszego zespołu. Jednak większości moich kolegów już nie ma w klubie. Kilku jednak zostało i mogliśmy się dziś zmierzyć. Niestety, mieliśmy więcej z gry, ale brakowało tej przysłowiowej kropi nad „i” – ocenił pomocnik Garbarni. Gdzie więc tej kropki szukać? – Z biegiem minut traciliśmy chyba wiarę, że wygramy ten mecz – stawia diagnozę Łukasz Surma. Po dobrym początku sezonu, jego zespół przegrywa kolejne spotkanie. – Byłem przekonany o tym, że kryzys przyjdzie. Teraz to jest kwestia przetrwania i udowodnienia, że umiemy grać w piłkę – zdradza trener Brązowych. Resovia tymczasem utrzymała się w czubie tabeli – Ciągniemy ten wózek dalej – zakończył spotkanie z dziennikarzami Szymon Grabowski.

Wyniki

Klub1st Half2nd HalfWynik
Pogoń Siedlce000
Olimpia Elbląg101

Z trenerem Kamilem Sochą nie sposób się nudzić na konferencji. Mówi szczerze co myśli i wali prosto z mostu. – Jeden poważny błąd i przebłysk geniuszu Szubrytowskiego pozwolił Olimpii wyjść na prowadzenie. Nam brakowało podejmowania decyzji. Wtedy, kiedy można było oddać strzał, klepaliśmy gdzieś wszerz, w bok, do tyłu. W końcówce zarysowała się nasza przewaga, bo walczyliśmy do końca. I to jest jedyny pozytyw. Niestety po raz kolejny szkoleniowiec gospodarzy miał uzasadnione pretensje do pracy arbitrów. – Co do sytuacji w polu karnym, sędzia do mnie powiedział „proszę sobie zobaczyć i po meczu do mnie przyjść”. Ja nie będę przychodził do sędziego. Ja widziałem ta sytuacje. Dla nas to był ewidentny rzut karny. To nie był jednak koniec uwag. – Teraz czeka nas bardzo ciężki mecz na Widzewie. Straciliśmy bardzo ważnego zawodnika – Oskara Repkę. Będzie pauzował za cztery żółte kartki. To też nas trochę boli, że tak naprawdę Oskar popełnił pierwszy faul i od razu został ukarany kartką. Kolejny kamyczek do ogródka sędziego – zakończył głośnym westchnieniem szkoleniowiec Pogoni Siedlce. Zakończył i zdaje się, że na ławce trenerskiej w Łodzi nie usiądzie.

Wyniki

Klub1st Half2nd HalfWynik
Stal Rzeszów101
Gryf Wejherowo202


Gdy przedostatni zespół przyjeżdża do kandydata do awansu, to można się spodziewać autobusu w polu karnym i szukania szans w kontratakach. Takie były też założenia taktyczne gości. – Oprócz straty bramki na 1:0 wszystkie cele udało nam się zrealizować. Oglądałem kilka spotkań i odpowiedź na to, jak grać ze Stalą dał mi mecz derbowy – zdradził po meczu Łukasz Kowalski. – Graliśmy w białych strojach i nie wyobrażałem sobie, żeby ktokolwiek po meczu zszedł biały. Liczy się walka i w tym aspekcie przewyższaliśmy rywali – zakończył szczęśliwy szkoleniowiec gości. Zgoła inny nastrój miał Janusz Niedźwiedź: – Nie ukrywam, że nie spodziewałem się, iż ta nasza piękna seria meczów bez porażki na własnym stadionie, która trwała od 14 miesięcy, że ona się może dzisiaj zakończyć. Ta porażka nie zburzyła jednak planów i koncepcji gry na Hetmańskiej: Chce dalej, żebyśmy grali to, co prezentowaliśmy. Droga, która obraliśmy, będziemy nią dalej kroczyć. Ona jest trudna, niepopularna. Nie zmienia się jedno – ofensywny styl gry, który preferujemy.


Wyniki

Klub1st Half2nd HalfWynik
Legionovia Legionowo000
Znicz Pruszków000


Znicz prezentuje się nieźle w tym sezonie. Potrafi napędzić stracha silniejszym, ale też i potknąć się na prostszych przeszkodach. – Jechaliśmy po pewną zdobycz punktową, mając na uwadze, że przeciwnik ma niezbyt szczęśliwą passę. Niestety, rzeczywistość okazała się dla nas bardzo surowa – ocenił Andrzej Prawda. Nie ocenialibyśmy tego meczu tak surowo, bo w końcu padł bezbramkowy remis. Dla gospodarzy ten wynik oznacza zakończenie okropnej serii 10 porażek z rzędu. – Widać efekty treningów w ostatnich dwóch tygodniach. Wchodzimy na wyższe obroty, operujemy szybciej piłką i szybciej biegamy. Ten zespół ma duży potencjał i nie zasługujemy na to miejsce, na którym się znajdujemy – deklarował Bartosz Grzelak.

Wyniki

Klub1st Half2nd HalfWynik
Górnik Polkowice000
GKS Katowice011


Kibice w Polkowicach co mecz przechodzą ten sam schemat. Ich drużyna gra fajny, widowiskowy futbol. Stwarza sobie sytuacje, a potem z wyniku cieszą się goście. Niestety tak było też i tym razem. – Już mi brakuje słów na tych konferencjach. Powiem znowu, że dominowaliśmy, że w drugiej połowie stwarzaliśmy więcej sytuacji. Może ktoś się będzie śmiał, ale taka jest prawda – tak zaczął swoją ocenę meczu trener Dobi. – Konsekwencja była po stronie GKS-u, skuteczność znowu szwankowała u nas. Mogliśmy jednak z boiska zejść z podniesioną głową. Punkty uciekają, jesteśmy tego świadomi. Katowice wykorzystały jedyny błąd w drugiej połowie. Czy był spalony? Nie chce oceniać, bo to są emocje – skończył w swoim stylu szkoleniowiec gospodarzy.

Wyniki

Klub1st Half2nd HalfWynik
Lech II Poznań022
Stal Stalowa Wola112

Po trenerach obu drużyn nie było widać rozczarowania z remisu. Fakt, nie skakali oni może z radości, ale wyglądali raczej na zadowolonych. – Spotkały się dwie drużyny. Jedna chciała passę podtrzymać, druga przełamać. I zafundowały bardzo fajne zawody. Można było zobaczyć kilka akcji, które nie powstydziłyby się na najwyższym poziomie rozgrywek – ocenił poziom Szymon Szydełko. – Po stracie wyrównującej bramki, bardziej chcieliśmy szybko znowu wyjść na prowadzenie, a nie cierpliwe dążyć do tego. Pokarało nas i straciliśmy bramkę na 2:1. Zespół jednak pokazał, że ma zdrowie i charakter – podsumował trener gości.

Wyniki

Klub1st Half2nd HalfWynik
Elana Toruń000
Widzew Łódź101

W niedzielne popołudnie w grodzie Kopernika stawiło się mnóstwo kibiców z Łodzi. Jedna z trybun pokryła się całkowicie barwami Widzewa, które zdominowały wygląd całego stadionu. Do poziomu trybun nie dostosowali się jednak piłkarze. Stworzyli średniej jakości widowisko, które rozstrzygnął rzut karny. Jedyną wisienką czy truskawką na torcie okazała się interwencja Wojciecha Pawłowskiego z ostatnich minut. Golkiper gości pofrunął w kierunku prawego słupka i w tylko sobie znany sposób zatrzymał lecącą futbolówkę. Kolejna przegrana Elany sprawiła, że Ariel Jakubowski przestał pełnić funkcję pierwszego trenera. Do kolejnego meczu zawodnicy przygotowywać się będą pod okiem Bogusława Pietrzaka. Były szkoleniowiec m.in Ruchu i ŁKS prowadził w poprzednim sezonie Garbarnie w 1 lidze. Naszym skromnym zdaniem jest to zmiana z kategorii „zamienił stryjek…”

Wyniki

Klub1st Half2nd HalfWynik
Górnik Łęczna011
Błękitni Stargard000

Przed kamerami TVP rozgrywało się emocjonujące widowisko. Jednak w pierwszej połowie emocje wynikały jedynie z bombardowania bramki gości i z niesamowitych interwencji Mariusza Rzepeckiego. – Tak jakbyśmy spali w pierwszej połowie. Górnik mógł prowadzić 2:0 do przerwy. Porozmawialiśmy trochę w przerwie i gra wyglądała inaczej – podzielał nasz pogląd Adam Topolski. Gospodarze wrócili na fotel lidera, ale nadal mają problem z napastnikami. – Kłopot w ataku rozwiązaliśmy bramką rezerwowego Kuby Zagórskiego – uśmiechał się Kamil Kiereś. Jego najlepszy strzelec Paweł Wojciechowski zmagał się z drobną kontuzją, co nałożyło się z przymusową pauzą za cztery żółte kartki. Alternatywą nie mógł być Przemysław Banaszek, którego kłopoty zdrowotne dopiero się kończą i sam zawodnik chodzi jeszcze w bucie ortopedycznym.

FOT: Bytovia Bytów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *