Zapowiedź 15. kolejki

Last modified date

Zapowiedź 15. kolejki

Ani się nie obejrzeliśmy, a tu już prawie połowa sezonu i powoli zespoły zaczynają myśleć już o przerwie zimowej. Tymczasem w tabeli ścisk na górze, ścisk na dole. Nikt nie odpuszcza, nikt się nie poddaje, co jest tylko z korzyścią dla kibiców.

Bytovia Bytów – Garbarnia Kraków, 25 października, g.18.

Bytovia to dość równo grający zespół. Jest w stanie postraszyć najlepszych, nie zalicza kompromitujących wpadek z teoretycznie słabszymi drużynami. Ekipa Adriana Stawskiego kręci się wokół miejsc barażowych, bazując głównie na udanych spotkaniach u siebie. Garbarnia po fajnym początku złapała lekką zadyszkę. Od sierpnia nie potrafiła zwyciężyć, do tego trafiała na zespoły znajdujące się na fali wznoszącej. Zwycięstwo w Bytowie brzmi więc nieco nierealnie, ale już remis jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

Znicz Pruszków – Górnik Polkowice, 25 października, g.19.

Pojedynek zespołów prezentujących niezły styl, za którym nie zawsze idą wyniki. Znicz potrafi urwać punkty mocnym, a potem podzielić się nimi z Legionovią. Trener Polkowiczan po każdym spotkaniu powtarza jak mantrę: styl jest, punktów nie ma. To się jednak powoli zaczyna zmieniać. Efektowne zwycięstwo nad Stalą Stalowa Wola czy dobry mecz z silną Resovią sprawiają, że morale rośnie wraz z wyższą pozycja w tabeli. Mecz naszym zdaniem może zakończyć się każdym wynikiem, choć nam bliżej do obstawienia remisu. Może zadecydować dyspozycja dnia i przebłysk Pawła Moskwika lub Mariusza Szuszkiewicza.

Błękitni Stargard – Legionovia Legionowo, 26 października, g. 13.

W Legionovii coś drgnęło po zmianie trenera. Do przyzwoitej gry dołączyły punkty i zespół zaczyna łapać kontakt z resztą ligi. Do zachwytów jeszcze daleko, ale pewne objawy poprawy są. Zasadne są więc nadzieje, iż jakieś punkty ze Stargardu przywieźć się uda. Czy zwycięstwo? Może, czy remis? Możliwe. Ale, ale. Błękitni jeszcze w tym sezonie nie dzielili się punktami. Czy seria zostanie podtrzymana?

Stal Stalowa Wola – Widzew Łódź, 26 października, g. 14.

Po przejęciu sterów w Stalówce przez Szymona Szydełko, zespół zaczął prezentować się dobrze i zdawało się, że opuści strefę spadkową. Po serii zwycięstw przyszło jednak spowolnienie. Przegrana w Polkowicach oraz remisy z Lechem czy Elaną na wyjazdach wstydu nie przynoszą, ale tez i nie pomagają poprawić pozycję w ligowej tabeli. Tym bardziej że do Boguchwały przyjeżdża Widzew, który zdaje się łapać ligowy rytm. Dobre, remisowe spotkanie z GKS. Hokejowe zwycięstwo z Pogonią Siedlce napędziły zespół i raczej trudno się spodziewać, aby powtórzył się scenariusz np. z Częstochowy. Czy gospodarze postawią się na tyle, aby wyrwać punkt bądź punkty? Nóż na gardle i usytuowany przeciwnik mogą sprawić, że wzniosą się na wyżyny swoich możliwości. Sami jesteśmy ciekawi, co z tego wyniknie.

Resovia – Elana Toruń, 26 października, g.14.

Polacy mają to do siebie, że lubią narzekać. No to i my ponarzekajmy. Mecz nakłada się ze spotkaniem w pobliskiej Boguchwale, a może ktoś chciałby obejrzeć oba spotkania? Tyle, co Tomasz Flakowski na Twiterze pokazał mizerną ligową frekwencję, a tu Departament Rozgrywek sam strzela sobie w kolano. Czyja to była decyzja nie wiemy, ale nie sprzyja to liczbie kibiców na trybunach. Wracając do samego meczu. Pasiaki zrobią wszystko, aby utrzymać się na ligowym topie. Elana pod wodzą Bogusława Pietrzaka nie gra wcale jak odmieniona i widmo walki o utrzymanie zaczyna patrzeć jej coraz bardziej w oczy. Gdzieś tam zawsze węszymy niespodziankę, aczkolwiek w tym spotkaniu inny wynik niż wygrana gospodarzy będzie zaskoczeniem. Zaskoczeniem, a nie sensacją, bo w tej lidze już nic nas nie zdziwi.

Gryf Wejherowo – Lech II Poznań, 26 października, g. 15.

Pięć punktów dzieli gospodarzy od bezpiecznego miejsca w tabeli. Ostatnią, bezpieczna pozycja należy właśnie do Lecha, więc mecz wygrać trzeba. Goście grają w kratkę, traktując kolejne spotkania jak naukę, a nie mus. Zdolna młodzież wspierana jest ekstraklasowymi posiłkami z pierwszego zespołu. A że główny skład Kolejorza gra dzień wcześniej z Zagłębiem Lubin, to można się spodziewać kilku niezłych grajków. Biednemu więc wiatr w oczy i Gryfowi o zwycięstwo będzie bardzo trudno. Z drugiej strony, jeśli mogli napędzić stracha Widzewowi to, czemu nie Lechowi?

Górnik Łęczna – Skra Częstochowa, 26 października, g.17.

Wrócił Paweł Wojciechowski i Górnicy znowu grają swoje w ofensywie. Do tego sama obecność bramkostrzelnego zawodnika z Łęcznej sprawia, że jego koledzy starają się dotrzymać mu kroku. W efekcie udało się utrzymać fotel lidera (co prawda dzielony z dwoma innymi zespołami). Gracze Kamila Kieresia imponują także pewnością siebie. W końcówkach meczu z Błękitnymi oraz Olimpią strzelali bramki, które dały im aż 4 punkty. W Siedlcach przegrywali do przerwy 0:2, aby ostatecznie zwyciężyć 4:3. To musi robić wrażenie. Jakie atuty mają goście? Każdy inny wynik niż przegrana będzie ich sukcesem. Nie muszą, a udowodnili już, że w takiej sytuacji czują się dobrze, do tego ich domeną są szybkie kontrataki. Idealna sytuacja przy zmuszonych do ataków pozycyjnych gospodarzy. Niby faworyt jest jeden, ale coś nam pachnie tu niespodzianką.

GKS Katowice – Pogoń Siedlce, 26 października, g.18.

Rafał Górak poukładał chyba już swój zespół, a jego chłopcy pojęli, co mają grać i robią to bardzo dobrze. Nie przegrali od 6. kolejki, a w drugiej połowie w Łodzi zaprezentowali się wręcz znakomicie. Po drugiej stronie stanie zespół, nie bójmy się to napisać, rozbity. Zmiana trenera, lanie w Łodzi i tragiczna porażka tydzień temu z Łęczną sprawiła, że w Klubie nie ma najlepszej atmosfery, a w tabeli trzeba oglądać się za siebie. Największym problemem w tej chwili jest gra defensywna zespołu. Jeśli Siedlczanie zaprezentują taka radosną obronę jak w ostatnich dwóch meczach, to możemy się spodziewać kolejnego hokejowego wyniku.

Olimpia Elbląg – Stal Rzeszów, 27 października, g. 13:05.

Gospodarze po cichu, bez głośnych deklaracji usadowiła się za plecami ligowych faworytów. Gracze Adama Noconia mają wyjątkową łatwość zdobywania punktów tam, gdzie trzeba, a i potrafią faworytowi utrzeć nosa. Goście otrząsnęli się już chyba po dwóch przegranych z Gryfem i Bytovią. Szkoleniowiec Janusz Niedźwiedź zapowiadał, że jego podopieczni będą nadal grać swoje i prezentować swój styl, nad którym pracują. Dobrze brzmią takie deklaracje i sami jesteśmy ciekawi, co z tego wyjdzie. Spotkanie w Elblągu odpowie wiec na pytanie, w jakim miejscu znajduje się Stal. I sami widzicie w tej zapowiedzi. Kilka słów o Olimpii, a potem długo o przeciwniku. A Olimpia robi swoje. Czy zrobi trzy punkty i odepchnie Rzeszowian, którzy plasują się w tabeli miejsce niżej?

Share