Znicz – GKS, czyli wszystko może się zmienić w 4 miesiące

Last modified date

Znicz – GKS, czyli wszystko może się zmienić w 4 miesiące

Oba zespoły spotkały się w Katowicach pod koniec lipca. Wygrali goście, którzy zaprezentowali dużo dojrzalszy, a przede wszystkim skuteczniejszy futbol. Minęły 4 miesiące i sytuacja w obu klubach zmieniła się o 180 stopni.

Pamiętam jak rozpoczynaliśmy sezon wizytą na Bukowej. Upał, na trybunach sporo ludzi, ale nadal nad stadionem unosił się duch pierwszoligowego rozczarowania. Kolejne portale liczyły czas, który upłynął od ostatniej wygranej GKS na własnym obiekcie. Sam mecz? Dobry początek gospodarzy, a potem bezlitosne punktowanie przez gości. Wynik 1:3, lecz mimo to wśród kibiców czuć było nadzieję, że idzie lepsze.

Na konferencji Rafał Górak tłumaczył, że jego nowy, dość młody zespół potrzebuje czasu, a na słowo „awans” przewracał oczami nie podejmując tematu. Andrzej Prawda mówił o młodym zespole, który zagrał dobre spotkanie i ma świetlane perspektywy. Kolejne mecze potwierdziły tę teorię.

Tymczasem mamy chłodny listopad. Na ławce trenerskiej Znicza zasiada już Piotr Mosór, a ostatni mecz to niechlubna przegrana u siebie z Widzewem 0:6. Zespół plasuje się w środkowej części tabeli, bardziej patrząc za plecy, niż myśląc choćby o play-off.

GKS Katowice zdaniem wielu, gra najlepszą i najdojrzalszą piłkę w drugiej lidze. Zawodnicy szybko zrozumieli pomysł Góraka i z powodzeniem wprowadzają go w życie. Kolejne spotkania pokazują, jak dojrzewają zawodnicy, a przede wszystkim robi się ten legendarny kolektyw. Bukowa staje się powoli twierdzą nie do zdobycia, choć trzeba przyznać, że spotkania z najsilniejszymi przyszło rozgrywać na wyjazdach.

Z drugiej strony GKS z delegacji do Rzeszowa czy Łodzi przywiózł po cennym punkcie. Jedyne słabsze spotkanie przytrafiło się u lidera w Łęcznej, lecz było to dość dawno, bo pod koniec sierpnia.

To wszystko pokazuje, jak wiele potrafi się zmienić w piłce przez 4 miesiące. Praca, praca, praca powtarzał po kolejnych meczach Rafał Górak i widać, że nie były to czcze słowa. GKS wydaje się być na dobrej drodze do 1. ligi, mając bardzo solidne fundamenty do dalszego rozwoju zespołu.

W Pruszkowie stracono cierpliwość do projektu Andrzeja Prawdy. Nie nam oceniać tę decyzję. Patrząc jednak na grę w kilku spotkaniach i skład, nie wydaje się, aby potencjał był gdzieś marnotrawiony. Czekamy na dobry mecz i ciekawi jesteśmy, czy wynik też zmieni się o 180 stopni.

Share