Paweł Ściebura: To liga walki

Last modified date

W sobotę Skra Częstochowa zdobyła cenne trzy punkty w Krakowie. W środę ma szanse na dołożenie kolejnych trzech i zmniejszenie dystansu do bezpiecznego miejsca w tabeli. O stylu zespołu i jego wynikach rozmawialiśmy z trenerem Pawłem Ścieburą.

W większości spotkań Skra gra podobnym systemem. Cofnięta, szukająca swoich szans w kontratakach. Czy to styl, jaki pan preferuje, czy też dobór taktyki do zawodników?

– Jest to wypadkowa tych dwóch rzeczy, ocena potencjału zespołu. Natomiast nie do końca jest to styl całkowicie defensywny. Nasza pozycja w tabeli i dotychczasowa zdobycz punktowa predysponuje nas do takiego stylu. W tym momencie liczą się punkty, a nie styl. Patrząc jednak na poprzedni sezon i niektóre mecze z tego, to często my mamy większe posiadanie piłki. Były przegrane spotkania, gdzie wymienialiśmy po 500, 600 podań, a punktów nie było. Ta liga taka jest. To liga walki i nie zawsze zespoły chcące grać w piłkę, zdobywają punkty.

Mówi się, że Skrze pomaga sztuczna murawa w Częstochowie. Przedmeczowe treningi Bytovii na sztucznej murawie, porażka Widzewa. Tylko czy z drugiej strony wam to nie przeszkadza, bo jeździcie potem na trawiaste boiska.

– Oczywiście. Mówienie, że sztuczna trawa pomaga czy przeszkadza jest trochę na wyrost. My jeździmy na siedemnaście wyjazdowych spotkań na różne nawierzchnie. Inne zespoły mają tylko jeden taki mecz w sezonie. Ja bym tutaj handicapu nie upatrywał.

Pamiętam, że bodajże po meczu z Legionovią mówił pan, że nie chce powtórki z poprzedniego sezonu, straty punktów na początku rozgrywek i uciekania przed strefą spadkową. Patrząc na 18 jesiennych kolejek – jest niedosyt, czy jest ok?

– Jest bardzo duży niedosyt, bo analogicznie do poprzedniego sezonu, mamy trzy punkty mniej. Wtedy mieliśmy po 18 kolejkach 21, teraz 18. Przy odrobinie konsekwencji i koncentracji w naszych meczach, powinniśmy mieć 6-7 punktów więcej. To by nam pozwoliło na większy komfort pracy.

Share