Maciej Gostomski: Pełna koncentracja

Maciej Gostomski ostatni raz w drugiej lidze wystąpił w 2014 roku. Od tego czasu sporo się zmieniło, ale bramkarz Bytovii nadal świetnie spisuje się między słupkami. Początkowo w meczu ze Stalą nie miał za dużo do roboty, ale w końcówce meczu wyłapał kila groźnych strzałów. Zapytaliśmy więc go o wrażenia po powrocie na drugoligowe boiska.

Ta druga liga chyba całkiem ładnie opakowana i poziomem tez nie straszy?

Przyznaję. Ostatni raz grałem w drugiej lidze bodajże siedem lat temu., jak odchodziłem z Bytowa. Teraz pierwszy mecz. Do tego nowy stadion, inauguracja, kibice, nawet poziom. To wszystko poszło do góry. Tylko się cieszyć i oby druga liga, pierwsza liga, ale i trzecia liga rozwijały się dalej.

W Stalowej Woli jednak w głównej roli wystąpił wiatr.

Tak. Bałem się, żeby nie padało, żeby nie padał śnieg i żeby nie zepsuło to widowiska. Wiatr, no cóż, taka mamy porę roku. Troszkę pada, troszkę wieje. Jednak takie same warunki są zawsze dla obu drużyn i trzeba sobie z tym radzić. Nie tylko z przeciwnikiem, ale i z pogodą.

W kolejnym meczu spotykacie się z Resovia, która na rozpoczęcie wiosny zaaplikował przeciwnikowi sześć bramek. Czy z takim doświadczeniem myśli się jeszcze kto przyjeżdża?

Nie to nie tak. Na każdego przeciwnika się przygotowujemy. Każdy przeciwnik ma swoją taktykę, ma zawodników, na których trzeba uważać. Nie ma takiej możliwości, żeby pomyśleć, że gdzieś się grało, a teraz można sobie odpuścić. W żadnej lidze. Jak się odpuści, jak się zlekceważy przeciwnika, to może to się skończyć źle. Pełna koncentracja na Resovię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *