Co tam panie w pierwszej lidze

Last modified date

DrugaLiga.pl Resovia stadion

Już w najbliższy weekend drugoligowcy wracają do gry i na dobre rozpocznie się walka o awans i utrzymanie. Korzystając z ostatnich chwil, postanowiliśmy przyjrzeć się rozgrywkom pierwszoligowym przez pryzmat potencjalnego spadkowicza.

Tak tak, spadkowicza, bo w tym sezonie tylko jeden zespół opuści zaplecze Ekstraklasy. I tu od razu na pierwszy plan wychodzi nasz dobry znajomy, zwycięzca ubiegłorocznych baraży – Resovia Rzeszów. Niby logiczne, po rundzie jesiennej to właśnie Pasiaki są czerwoną latarnią ligi, z zaledwie dziewięcioma punktami. Nic dziwnego, że ze stanowiskiem pożegnał się (dwukrotnie!) główny architekt awansu – Szymon Grabowski.

Tyle, że w przypadku ekipy ze stolicy Podkarpacia sprawa nie wydaje się tak jasna. Przez większość rundy beniaminek grał jedynie na wyjazdach, bo stadion przy Wyspiańskiego nie spełniał pierwszoligowych wymogów, podobnie jak stadion miejski. Następnie się okazało, że można grać przy Hetmańskiej. Tyle, że potem zdecydowano się zmodernizować obiekt Stali i jak to bywa w naszym kraju, do teraz nie udało się skończyć. Tu jednak sprytem wykazali się działacze Sovi i z pomocą miasta oraz województwa udało się uzyskać zgodę na grę przy Wyspiańskiego.

To duży plus, drugim zaś są odważniejsze transfery jakie udało się zorganizować dla Radosława Mroczkowskiego. Dlaczego już nie pomyślano o tym latem – tego nie wiemy, ale przysłowie „mądry Polak po szkodzie” pasuje tu jak ulał. Jak to wszystko odpali, to utrzymanie jest możliwe. Tylko terminarz nie sprzyja, bo po meczach z całkiem silnymi Puszczą, Łęczną, Miedzią i Bruk-Betem całe powietrze z Pasiaków może uciec.

Czy ktoś piłkarzy z Podkarpacia może zluzować z ostatniego miejsca w tabeli? Dwa punkty więcej ma Zagłębie, cztery Sandecja, a pięć – GKS Bełchatów. W Sosnowcu na początku listopada także doszło do zmiany trenera, ale Kazimierz Moskal na razie prochu jeszcze nie wymyślił. Ugrał zaledwie cztery punkty. W zimie doszło do wietrzenia składu i ponoć ma być tylko lepiej. Dużym plusem nowego szkoleniowca jest znajomość pierwszoligowych realiów i spore doświadczenie, więc jego misja ratunkowa może skończyć się powodzeniem.

Podobny staż w Sandecji ma dobrze znany nomen omen w Zagłębiu, Dariusz Dudek. Tutaj jednak efekt nowej miotły zadziałał dużo lepiej i pod koniec rundy Sączersi byli już zdecydowanie na fali wznoszącej. Czwarty do brydża, GKS, ma ponoć duże problemy finansowe, ale patrząc na transfery jakoś tego nie widać. Z resztą, w Bełchatowie już nie pierwszy raz zadziałać może zasada – im biedniej tym lepiej. W sumie to jest zasada wielokrotnie potwierdzana w całej polskiej piłce.

Kto zatem spadnie? Czy pewny utrzymania może być GKS Jastrzębie? Na te pytania trudno dziś odpowiedzieć. Sporo się zimą działo we wszystkich klubach, sparingi na zmrożonej murawie mówią niewiele, a pierwsza liga to przecież styl życia. Kluczem do sukcesu może tu być początek rundy, bo kila niezłych meczów i złapane punkty mogą dodać wiatru w pierwszoligowe żagle. Jesień pokazała też, że w niektórych gabinetach nie zawsze udaje się wytrzymać ciśnienie, co także ma wpływ na wyniki. Będzie się sporo działo.

Share