B4: 20 kolejka

Last modified date

Drugaliga.pl GARHUTJ20

Pierwsza wiosenna kolejka nie rozczarowała. Były i niespodzianki i efektowne bramki. Mimo, że do końca sezonu pozostało jeszcze sporo kolejek, to już teraz kilka zespołów może skomplikować swoją sytuacje kolejnymi przegranymi. Przed Motorem i Stalą spotkania o sporym ciężarze gatunkowym. Hutnik, Znicz, Olimpia Grudziądz i Lech II poznań nie mogą sobie pozwolić na przegrane. Ktoś przegrywać jednak musi.

Znicz Pruszków – Motor Lublin, sobota g. 12:00

Kolejka ponownie rozpocznie się w Pruszkowie ponownie gospodarze nie będą faworytem tego pojedynku. Tym razem jednak przyjeżdża przeciwnik mocno podrażniony porażka w Grudziądzu, chcący zrehabilitować się za ligowy falstart. Jak sam Marek Saganowski mówił, na całe szczęście zareagować na spotkanie z Olimpią można już po tygodniu i liczył na sportową złość swoich podopiecznych. Liczy też na to, że gracze Znicza nie postawią autobusu w swoim polu karnym i tu wydaje się, że może się przeliczyć. Co ciekawe, obaj szkoleniowcy dobrze się znają z pracy w Legii Warszawa. Czy to rodzi dodatkowy smaczek? – Znamy się z Piotrkiem i to jest jakiś plus, natomiast na wszystko trzeba być przygotowanym – kończy temat trener Motoru Lublin.

Błękitni Stargard – KKS Kalisz, sobota g. 13:00

Można powiedzieć, że mecz zapowiada się dobrze. Dlaczego? Bo przed meczem obaj trenerzy zapowiadają, że ich zespoły zagrają lepiej, niż w 19. kolejce. Trener Błękitnych chwalił swoich zawodników za dobrą grę w obronie, tłumacząc stratę bramki brakiem koncentracji. Trener Wieczorek lepszą dyspozycję zawodników KKS-u upatruje wraz z zejściem ze sztucznej murawy. – Musimy więcej czasu spędzić na naturalnych warunkach, grając na naturalnej trawie. Czy ona jest, czy jeszcze jej nie ma. To powinno działać na nasza korzyść, bo jesteśmy zespołem, który chce operować piłką – podsumował szkoleniowiec beniaminka z Kalisza. Ciekawe, że KKS jeszcze w tym sezonie nie dzielił się punktami, a gospodarze u siebie zrobili to zaledwie raz. Widać więc, że oba zespoły będą grać o pełną pulę.

Górnik Polkowice – Stal Rzeszów, sobota g. 13:00

Do Polkowic przyjeżdża były zespół Janusza Niedźwiedzia. Co więcej, przyjeżdża zespół, który w poprzedniej kolejce doznał sromotnej porażki we Wronkach. Wizerunkowa i sportowa złość będą wiech chcieli wyładować na wiceliderze w tabeli. Tyle, że Górnik rozegrał całkiem niezłe zawody z Chojniczanką i w cale nie zamierza po raz kolejny tracić punktów na własnym obiekcie. Powinniśmy więc oczekiwać całkiem przyzwoitego, ofensywnego widowiska, w którym oba zespoły będą dużo grac piłką. Na ławce zaś zasiądą trenerzy, którzy mają coś do udowodnienia. Daniel Myśliwiec – będzie chciał dowieść że dobrze przygotował zespół do wiosennej walki o co najmniej baraże. Janusz Niedźwiedź – pokazać włodarzom Stali, że zwolnienie go z funkcji pierwszego trenera było dużą pomyłką.

Lech II Poznań – Sokół Ostróda, sobota g. 13:00

Gdy pierwszy mecz wygrywa się 5:1, to trudno aby coś zmieniać w ustawieniu. Tyle, że rezerwy Lecha są w permanentnej zmianie, gdyż w tej drożynie balans rozwoju młodych talentów musi się zgadzać z realizacją potrzeb pierwszego zespołu. To chyba największe wyzwanie jakie stoi przed Arturem Węską i zobaczymy jak sobie z tym poradzi. Nie ma niestety za dużego marginesu błędu, ponieważ zaledwie punkt dzieli go obecnie od strefy spadkowej. Do tego, do Wronek przyjedzie zespół Sokoła, który w Katowicach nie zdążył rozwinąć skrzydeł i którego gracze lubią nieco typowej gry siłowej. To może być trudny orzech do zgryzienia dla młodej drużyny Lechitów. Ale dobrze, niech się chłopaki uczą.

Olimpia Elbląg – Wigry Suwałki, sobota g. 14:00

W Olimpii jak zwykle spore zamieszanie i to wokół kwestii nie do końca sportowych. W tygodniu odbyła się najpierw konferencja w trójkącie Miasto Elbląg – Olimpia – Concordia, na której zaprezentowano nowe zasady współpracy. Potem jednak się okazało, że Concordia, a raczej jej Dyrektor sportowy, widzi sprawy nieco inaczej. Wydawać by się mogło, że wszystkim powinno zależeć na jednym, silnym senatorskim klubie w Elblągu, ale jak widać nie jest to takie łatwe do zrealizowania. Tymczasem wokół Wigier tradycyjna cisza. Trenerzy i zawodnicy robią swoje i może jeszcze nie olśniewają grą, ale zdobywają punkty. Jak widać zasada – ciszej jedziesz, dalej będziesz – ma zastosowanie także w futbolu.

Olimpia Grudziądz – Bytovia Bytów, sobota g. 14:00

Olimpia Grudziądz utarła nosa faworytowi i po całkiem niezłym meczu pokonała Motor Lublin. Taka wygrana z pewnością napędzi zespół na kolejne mecze i jak powiedział José EmbalóNie będzie już sytuacji, że stracimy punkty na własnym stadionie. Zobaczymy , czy tak się w rzeczywistości stanie. Jedno jest pewne, jeśli w Grudziądzu poważnie myślą o utrzymaniu, to muszą takie mecze jak ten z Bytovią wygrywać. Ale ale. Podobna sytuacja panuje u Czarnych Wilków. Po porażce w Siedlcach może nie rozdzwoniły się jeszcze alarmowe dzwony, ale już pierwsze dzwoneczki powinno być słychać. Drużyna Kamila Sochy ma bowiem w tej chwili zaledwie cztery punkty przewagi nad strefą spadkową.

GKS Katowice – Hutnik Kraków, sobota g. 17:00

W jesiennym spotkaniu tych drużyn, rozgrywanych jeszcze na stadionie Garbarni, zwyciężyła ekipa beniaminka prezentując się całkiem dobrze, zwłaszcza w pierwszej połowie. W kolejnych spotkaniach nie było już jednak tak różowo i w efekcie przy Ptaszyckiego doszło zimą do niedużej, ale jednak rewolucji. Misję utrzymania powierzono byłemu szkoleniowcowi Stali Stalowa Wola – Szymonowi Szydełko. Ten wziął się ostro do pracy i ściągnął na Suche Stawy kilku interesujących zawodników. Zespół w sparingach prezentował się całkiem przyzwoicie, ale prawdziwy egzamin Hutnika czeka w sobotę przy Bukowej. Tydzień temu podopieczni Rafała Góraka całkowicie zdominowali innego beniaminka – Sokoła Ostródę i coś nam mówi, że podobnie będą chcieli zagrać teraz.

Skra Częstochowa – Śląsk II Wrocław, niedziela g. 13:00

Zawodnicy Marka Gołębiowskiego nie grają może efektownie, ale za to efektywnie. Tydzień temu dali wyszumieć się graczom Garbarni, aby potem wyprowadzić jeden, zabójczy cios, po którym przeciwnik znalazł się na deskach. Teraz na Loretańską przyjeżdżają młodzi adepci futbolu z Wrocławia, którzy i lubią grac w piłkę i nieźle prezentują się na wyjazdach. Może tydzień temu w Stargardzie nie zachwycili, ale przywieźli cenny punkt zdobywając bramkę po stałym fragmencie gry. Widać więc, że drużyna zaczyna dojrzewać i powoli uczy się drugoligowej piłki. Nie będzie tu raczej murowania bramek, bo podział punktów nie ucieszy żadnej z drużyn. Jeśli bowiem chcą utrzymać się w strefie barażowej, to muszą wygrywać.

Pogoń Siedlce – Chojniczanka Chojnice, niedziela g. 20:15

Oba zespoły dobrze rozpoczęły sezon, oba strzeliły po dwie bramki. Tyle, że Chojniczanka dała sobie potem jeszcze dwie bramki strzelić. Do tego zawodnicy Adama Noconia rozegrali we środę dosyć ciężki fizycznie mecz z Cracovią w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Może to mieć kluczowe znaczenie, zwłaszcza, że wszystko wskazuje na to, że mecz będzie toczył się w ciężkich warunkach atmosferycznych i na grząskim boisku. – Maraton był spory. Puchar nas trochę wymęczył, ale trzeba dać radę – mówił po środowym spotkaniu szkoleniowiec Chojniczanki. W Siedlcach chyba trochę liczą na ten brak sił, ale też po całkiem dobrym meczu z Bytovia pewność siebie drużyny poszła także w górę.

Share