29. kolejka – mecze piątkowe

Last modified date

DrugaLiga.pl

Dwa mecze rozegrali dziś drugoligowcy w ramach 29. kolejki. Oba spotkania zakończyły się podziałem punktów, oba remisy wydają się być sprawiedliwe i oba wyniki nie cieszą chyba żadnej z drużyn. Ale po kolei.

Wczesnym popołudniem na boisko w Stalowej Woli wybiegły ekipy Stali Rzeszów i KKS Kalisz. Oba zespoły lubią grać w piłkę i piłką. Oba też chętniej atakują niż się bronią. Można było się więc spodziewać atrakcyjnego widowiska. Gospodarze w pamięci mieli wysoką przegraną z Pogonią Siedlce, ale napędzeni byli ostatnim zwycięstwem we Wrocławiu. Ten pęd sprawił, że w 36. minucie było już 2:0. Chyba każdy kibic Stali wiedział jednak, że zwłaszcza w przypadku podopiecznych Daniela Myśliwca jest to wynik wyjątkowo niebezpieczny. Tak też w rzeczywistości było. W 40. minucie Bartosz Waleńcik zdobył kontaktową bramkę i do szatni gospodarzy powróciły stare demony.

Tradycyjnie po przerwie Stal miała problem z organizacją gry. Na pomeczowej konferencji trener Myśliwiec mówił, że być może nie do końca wiedzieli jak mają grać. To było tylko wodą na młyn Néstor Gordillo, który dwa razy pokonał Wiktora Kaczorowskiego i zamiast trzech punktów, gospodarze zebrali zaledwie jeden. Baraże Stali jeszcze nie uciekły, ale ewidentnie istnieje poważny problem z grą obronną. W pięciu ostatnich spotkaniach przeciwnicy zdobyli bowiem aż 16 goli.

Wieczorem spotkały się ekipy, które kręcą się gdzieś na pograniczu baraży i miejsca gwarantującego bezpośredni awans. Na wiosnę nieco lepiej prezentują się gospodarze, ale oba zespoły prezentują zbliżony potencjał. Mecz otworzył już w 10. minucie zgrabnym lobem Cezary Sauczek wykańczając prostopadłe podanie Bartłomieja Babiarza. Gospodarze wyrównali tuż przed przerwą po dobitce Marcina Grolika. W drugiej Podział punktów, podobnie jak jesienią w Suwałkach raczej nikogo nie cieszy, bo obie ekipy mają ambicje na bezpośredni awans na zaplecze Ekstraklasy.

Share