Zapowiedź 33. kolejki (z kibicami!)

Last modified date

DrugaLiga.pl0215

Nie trzeba się długo zastanawiać, co jest największym wydarzeniem tej kolejki. Otóż jest to powrót kibiców na trybuny. Na razie jeszcze z pewnymi ograniczeniami, ale jest to wreszcie krok ku normalności. Drodzy kibice, dobrze Was będzie znowu widzieć i słyszeć!

Znicz Pruszków – Błękitni Stargard, sobota 15:00

Gospodarze, po całkiem niezłych ostatnich meczach, odskoczyli nieco od strefy spadkowej, ale jeszcze jest daleko do euforii. Tym bardziej, że we wtorek Błękitni cenny punkt wywalczyli z GKS Katowice doskoczyli do Znicza na trzy punkty. Maja jednak dwa rozegrane spotkania więcej. Szykuje się więc pojedynek, który może wiele wyjaśnić w strefie spadkowej. W tym miejscu warto jest przytoczyć statystyki, które nie przemawiają za gospodarzami. Błękitni nie przegrali w Pruszkowie od 2014 roku (do tego roku mieliśmy historię spotkań), a ostatnie dwa mecze wygrali.

GKS Katowice – Wigry Suwałki, sobota 15:15

Ważny mecz, który może sprawić, że czubek tabeli albo mocno się zagęści (po wygranej Wigier), albo w grze o bezpośredni awans zostaną tylko trzy zespoły. Normalnie napisalibyśmy, że faworytem w tym spotkaniu jest zespół Rafała Góraka, ale wiosna dla tego zespołu normalna nie jest. Przedziwne porażki z Hutnikiem Kraków, rezerwami Śląska Wrocław czy Garbarnią Kraków sprawiły, że na bukową powróciły upiory z ubiegłego sezonu. Wtedy to miał być bezpośredni awans, a wyszły przegrane baraże ze Stalą. Ponoć nic dwa razy się nie zdarza, ale kto wie, czy ta zasada odnosi się do futbolu? Zawodników z Suwałk na ten mecz motywować nie będzie trzeba. Rehabilitacja za przegraną z Hutnikiem i utrzymanie marzeń o bezpośrednim awansie – wystarczy, aby w sobotę zobaczyć charakterne Wigry.

Górnik Polkowice – Śląsk II Wrocław, sobota 17:00

Derby Dolnego Śląska, które może nie elektryzują aż tak bardzo, ale z pewnością w Polkowicach znaczą wiele. To nie tylko okazja na pokonanie uzdolnionej młodzieży lokalnego przeciwnika. To także okazja na pokazanie się przed własną publicznością gdy na wyciągnięcie ręki (nogi?) pozostaje awans do pierwszej ligi. Dla gości ten mecz to także sprawa ambicji, bo dwa ostatnie wyjazdy na mecz do Górnika skończyły się tęgim laniem, odpowiednio 3:0 i 4:0. Do tego zawodnicy Śląska już nic w tym sezonie nie muszą. Może się okazać, że uda im się sprawić liderowi małego psikusa, albo choć postawić się mu bardziej, niż zrobiła to w tygodniu Olimpia Grudziądz.

Hutnik Kraków – Motor Lublin, sobota 17:00

Ileż podtekstów będzie w tym meczu. Ile wspomnień poprzedniego sezonu, gdy przy zielonym stoliku włodarze obu klubów toczyli ze sobą nie mniej zażarty mecz, niż ten na boisku. Trzeba jednak iść do przodu i skupić się na tym co tu i teraz. Pomimo zupełnie różnego potencjału finansowego, oba kluby spisywały się w ostatnich meczach podobnie. To duży sukces zwłaszcza zawodników Hutnika, którzy coraz rzadziej patrzą za siebie, martwiąc się o ligowy byt. Drużyna Motoru także potrzebowała kilku dobrych spotkań i punktów, które nie dadzą może już szans na grę w baraże, ale będą dobrym prognostykiem przed kolejnym sezonem. Warto też podkreślić, że będzie to okazja na powitanie drugiej ligi na Suchych Stawach. Początek sezonu bowiem Hutnik rozgrywał swoje mecze na obiekcie Garbarni, a gdy mógł już wrócić na Ptaszyckiego, to pandemia zamknęła trybuny.

Sokół Ostróda – Bytovia Bytów, sobota 17:00

Gdyby w przerwie zimowej ktoś powiedział, że obie ekipy będą pod koniec sezonu martwić się o ligowy byt, ten mógłby zostać uznany za szalonego. Sokół dzielnie radził sobie po awansie, Bytovia może nie olśniewała, ale grała solidną piłkę nieźle przy tym punktując. W zimie na Kaszubach zdecydowano się jednak na zmianę trenera i od tego czasu nie jest już tak różowo. Ostatnie zwycięstwo Czarne Wilki odniosły 20 marca, czyli mniej więcej wtedy, gdy dzieci w przedszkolach topiły marzannę. Potem uciułali jeszcze punkcik w Częstochowie i od tego czasu 7 kolejnych spotkań w plecy. Ciężko się po takiej serii pozbierać, więc nic dziwnego, że ambitny Kamil Socha podał się do dymisji. Działacze jednak postanowili mu zaufać i wspólnie walczyć o ligowy byt.

Pogoń Siedlce – Garbarnia Kraków, sobota 17:00

Wiele dobrego ostatnio się mówi o drużynie Łukasza Surmy. Że poukładana, że zgrana, że tworzy całkiem dobrze funkcjonujący kolektyw. Przy tym całkiem dobrze punktuje. W dziewięciu ostatnich spotkaniach zaledwie jedna porażka i dwa remisy. To sprawiło, że kibice na Ludwinowie coraz głośniej wspominają o barażach i trzeba przyznać, że nie są to wydumane mrzonki. Do tego Garbarnia będzie tym zespołem, który prawdopodobnie rozda karty w strefie spadkowej. Pozostały bowiem jej mecze z obiema Olimpiami, Błękitnymi i Zniczem. Wszystko zaś zakończy się meczem u siebie ze Skrą. Czy stawką będą baraże?

Olimpia Grudziądz – Skra Częstochowa, sobota 17:00

O tym, że Skra ostatni mecz wygrała w Wielką Sobotę nie trzeba kibicom w Częstochowie przypominać. Od tego czasu gracze Marka Gołębiewskiego zebrali zaledwie trzy punkty na 24 możliwe, wcale nie grając złej piłki. Coś jednak się zacięło i baraże zaczynają powoli wymykać się z rąk. Co jednak powiedzieć mają kibice Olimpii? Spadkowicz z pierwszej ligi zanotował fatalną jesień i ciut lepszą wiosnę. Nadal jednak pozostaje w grze i ostatnio szczęście mu sprzyja. Może nie było tego widać w Polkowicach, gdzie Grudziądzanie gładko przegrali z liderem 0:3, ale choćby w Stargardzie. Nie rzadko bowiem się zdarza przegrywać w 86. minucie i kończyć mecz z trzema, tak potrzebnymi punktami. Zatem obie drużyny mają ten sam cel. Wygrać – aby nadal myśleć o zrealizowanie swoich celów.

Lech II Poznań – KKS Kalisz, sobota 17:00

Kolejne dwa zespoły, mające dwa zupełnie odmienne cele, ale potrzebujące kolejnych trzech punktów żeby je osiągnąć. Młodzi gracze Kolejorza złapali trochę oddechu po zwycięstwie we Wrocławiu, ale do utrzymania droga jeszcze daleka. Zespół z Kalisza zaś po cichutku grał swoje i wspinał się w ligowej tabeli, prezentując przy tym całkiem atrakcyjny sposób gry. Tydzień temu zawodnicy Ryszarda Wieczorka zdawali egzamin na co ich stać w tym sezonie, a egzaminującym był GKS Katowice. Wynik tego testu był pozytywny dla KKS bo nie dość że pokonali faworyta, to jeszcze uczynili to w całkiem efektownym stylu. Po tym zwycięstwie coraz głośniej padało w wywiadach słowo „baraż” i trudno się dziwić. Teraz te ambicje trzeba potwierdzić będzie we Wronkach, a że oba zespoły lubią pograć piłką, to szykuje się fajne widowisko.

Stal Rzeszów – Chojniczanka Chojnice, niedziela 19:44

Jaka piękna katastrofa – mówił słynny Grek Zorba i to zdanie jak ulał pasuje do ekipy Stali. Ekipa z Podkarpacia budowana jest z rozmachem, na stabilnych fundamentach i z perspektywiczną Akademią. Jednak perspektywy drużyny na najbliższy sezon nie malują się tak różowo. W środę zawodnicy Daniela Myśliwca przegrali bowiem zaległy pojedynek z Garbarnią. Niby po takim mocno naciąganym karnym, ale ogólne gospodarze w tym spotkaniu nie zachwycili. Teraz, aby marzyć jeszcze o barażach muszą zachwycić w niedzielę i to nie urodziwym stadionem przy Hetmańskiej. Muszą wygrać z Chojniczanką, która raczej do łatwych przeciwników nie należy. Do tego ekipa Adama Noconia ma jeszcze szanse na bezpośredni awans do pierwszej ligi. I są to perspektywy wyraźniejsze niż baraże dla Stali.

Share