Przedsezonowe to i owo – część pierwsza

Last modified date

DrugaLiga.pl 000111

Do pierwszego meczu pozostały już w zasadzie nawet nie dni, a godziny. Zanim jednak zabrzmi pierwszy gwizdek na stadionie w Chorzowie postanowiliśmy przyjrzeć się letnim przygotowaniom poszczególnych zespołów i spróbować ocenić ruchy transferowe. Na koniec jednak wszystko zweryfikuje boisko. Na pierwszy ogień Chojniczanka, Garbarnia, Hutnik, KKS Kalisz, rezerwy Lecha i Motor Lublin.

Chojniczanka Chojnice

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w Chojnicach wszystko postawiono pod koniec ubiegłego sezonu na jedną kartę. Błyskawicznie zareagowano na zadyszkę zespołu i bolesne 0:3 na własnym terenie z GKS Katowice. Na ławkę trenerską powrócił Tomasz Kafarski. Niby coś tam drgnęło, ale nie na tyle, żeby w barażach pokonać Skrę Częstochowa. Latem postanowiono więc wzmocnić zespół, aby skuteczniej włączyć się w walkę o pierwszą ligę. Ma w tym pomóc choćby doświadczony Damian Byrtek, Kamil Mazek czy Łukasz Wolsztyński. Balansem doświadczenia ma być młodość, stąd kilka ciekawych transferów młodzieżowców. Czy w Chojniczance uda się dobrze zbalansować tą mieszankę? Sparingi wyszły przyzwoicie, więc co najmniej powtórzenie miejsca z poprzedniego sezonu wydaje się jak najbardziej realne. Tylko czy miejsce w strefie barażowej usatysfakcjonuje włodarzy klubu?

Garbarnia Kraków

Brązowych od baraży dzieliły w zasadzie sekundy. Jednak zawodników z Ludwinowa sprowadził na ziemię Kamil Wojtyra. Potem już się wszystko posypało. Kontraktu nie przedłużył Łukasz Surma. Do Lublina przeniósł się Michał Fidziukiewicz i Tomasz Kołbon. Nie ma także już wypożyczonych Jakuba Górskiego, Błażeja Radwanka, Michała Rutkowskiego i Bruno Wacławka. Do tego Markowi Masiudzie skończył się kontrakt. Nowy trener, Maciej Musiał, będzie musiał poukładać wszystkie klocki od nowa. Nie ma on może dużego doświadczenia na tym poziomie rozgrywek, ale prowadził rezerwy Wisły Kraków i był asystentem Kazimierza Moskala. Można więc powiedzieć, że krakowską piłkę ma we krwi i tak też chce, aby jego zespół grał. W sparingach nie wyglądało to źle, a do klubu doszło kilku ciekawych zawodników z niższych lig. My szczególnie będziemy przyglądać się 17-letniemu Kacprowi Curusiowi, który mocno wyróżniał się na boiskach czwartej ligi.

Hutnik Kraków

Aksamitna rewolucja – tak można by określić, to co stało się na Suchych Stawach zimą. Na ławce trenerskiej pojawił się Szymon Szydełko, doszło kilku zawodników i wiosną zespół grał jak z nut. Hutnicy nie tylko kompletowali punkty, ale w kilku spotkaniach pokazali też że grać w piłkę potrafią. Latem uzupełniono jeszcze skład i chyba wszyscy liczą, że w tym sezonie zespół zakręci się w okolicach miejsc barażowych. Jednak strata takich zawodników jak Dawid Linca czy Dawid Smug, może być trudna do szybkiego uzupełnienia. Jednak patrząc w kierunku klubu z ulicy Ptaszyckiego trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wszystko jest tam robione mądrze i z głową, co budzi zaufanie. Kibicom Hutnika pozostaje więc wierzyć, że wiosnę da się powtórzyć, a jeśli ekipa Szydełki znowu odpali, to może być bardzo ciekawie. Osobiście trzymamy kciuki za to, że z korzyścią dla zespołu uda się odbudować Daniela Hoyo-Kowalskiego. Gracz to bowiem nietuzinkowy.

KKS Kalisz

Ryszard Wieczorek stworzył w Kaliszu zespół bardzo ciekawy, który w ubiegłym sezonie dobrze się oglądało. Beniaminek grał do tego na tyle równo, że sezon skończył na 5. miejscu, dającym grę w barażach. W Suwałkach udało się wygrać po karnych, ale potem, w meczu ze Skrą stało się coś niewytłumaczalnego. KKS poległ bowiem gładko 0:3 i marzenia o pierwszej lidze trzeba było odłożyć na przyszły sezon. No właśnie. Czy w Kaliszu powtórzy się ubiegły sezon, czy też przyjdzie słynna weryfikacja beniaminka i zadzieje się coś zupełnie odwrotnego? Doświadczony szkoleniowiec latem nie kombinował za wiele i uzupełnił i tak niezły skład. Niestety nie udało zatrzymać się niesamowicie skutecznego wiosną Néstora Gordillo (9 goli w 18 spotkaniach). Przyszedł za to nie mniej skuteczny Piotr Giel z Bytovii Bytów. Nic zatem nie wskazuje, żeby było gorzej.

Lech II Poznań

Będący nieco w cieniu pierwszego zespołu zawodnicy Artura Węski są (jak co roku zresztą) wielką niewiadomą. W sparingach było różnie, wyróżniali się zawodnicy już dobrze znani jesienią, którzy nawet otarli się o grę w pierwszym zespole. Nad prawidłowym rozwojem zawodników nadal będzie czuwał na boisku Sergiej Kriwiec i Artur Marciniak. Zabraknie tego, który trzymał zespól w tyłach – Grzegorza Wojtkowiaka. Będzie mógł jednak dyrygować z linii bocznej, bo włączony został do sztabu szkoleniowego poznańskiej Akademii. W ubiegłym sezonie młodzi Lechici bronili się do końca przed spadkiem i być może ta gra pod presją zaowocuje w tym sezonie. Spokojne utrzymanie i ogrywanie kolejnych talentów na szczeblu centralnym – to są bowiem cele postawione przed drużyną. Cele, które wydają się być jak najbardziej w zasięgu zespołu.

Motor Lublin

Zespół Marka Saganowskiego w zasadzie skazany jest na awans. Co prawda nikt nie mówi głośno „pierwsza liga, albo śmierć”, ale tak w rzeczywistości jest i nikt nie pozwoli sobie w Lublinie na kolejny rok w drugiej lidze. Temu także podporządkowano transfery. Wspomniany wcześniej Fidziukiewicz i Kołbon oraz Maciej Firlej, Wojciech Byszko i przede wszystkim wyróżniający się wiosną w Chojniczance Adam Ryczkowski. To ma dać nie tylko gwarancje skutecznej walki o awans, ale i być zalążkiem solidnej, pierwszoligowej drużyny. Paradoksalnie największym przeciwnikiem Motoru może być on sam. Presja, przeciwnicy spinający się na mecz z faworytem, kibice oczekujący efektownych zwycięstw – to wszystko może spowodować, że nie wszystko będzie szło zgodnie z planem. A gdy się pogubi punkty raz czy drugi, wtedy w poczynania zespołu wkrada się nerwowość. Doświadczył tego kilka sezonów temu Widzew Łódź, GKS Katowice czy nawet Stal Rzeszów. Czy w Lublinie odpowiednio się na to przygotowano? Odpowiedź na to możemy poznać już w rundzie jesiennej.

Foto: Obserwator Sportowy

Share