Przedsezonowe to i owo – część druga

Wczoraj przyjrzeliśmy się temu, co w lecie działo się w sześciu klubach drugiej ligi. Dziś na tapetę bierzemy Olimpię Elbląg, Pogoń Siedlce, rezerwy Śląska, Sokoła Ostródę, Stal Rzeszów, Wigry Suwałki i Znicza Pruszków. Jutro, na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem w Chorzowie, znajdziecie parę słów o beniaminkach i GKS Bełchatów.

Olimpia Elbląg

W ubiegłym sezonie klub z Agrykoli uciekł w ostatniej chwili spod topora. W ostatnim meczu w Kaliszu bramkę na wagę punktu i utrzymania zdobył Janusz Surdykowski, którego już w Elblągu nie ma. Nie ma też trenera Jacka Trzeciaka, który zasiada teraz na ławce GKS Jastrzębie. W Olimpii (jak co roku zresztą) odbywa się wietrzenie szatni i budowanie nowego zespołu. Także, podobnie jak przed rokiem, na ławce trenerskiej zasiadł szkoleniowiec, który wcześniej prowadził zespół, który z drugiej ligi spadł. Jak skończyła się ta przygoda Łukasza Kowalskiego, chyba wszyscy pamiętamy. Miejmy więc nadzieję, że prezes Paweł Gumniak uczy się na błędach i kibice w Elblągu nie będą musieli do ostatniej kolejki drżeć o ligowy byt.

Pogoń Siedlce

Co prawda trudno na podstawie sparingów wyrobić sobie zdanie o zespole, jednak w przypadku Pogoni Siedlce jakieś dzwonki alarmowe powinny już rozbrzmiewać. Słabe wyniki, konflikt na linii klub (trener?) – kibice, raczej nie ułatwiają przygotowań do sezonu. W Siedlcach jednak dwoją się i troją, aby uzupełnić luki po zawodnikach, których w klubie już nie ma. Tylko czy ponad trzydziestoletni Eduard Višņakovs i Wojciech Trochim to gracze, którzy uspokoją gorącą atmosferę w klubie? Patrząc na pozostałe transfery można mieć wrażenie że Dyrektor Sportowy Marcin Burkhardt ma dobre rozeznanie w niższych ligach, bo kilka interesujących nazwisk udało mu się sprowadzić. Co ciekawe siatka scoutów jest dopiero w budowie, a pierwszym krokiem ma być nabór na płatny kurs scoutingowy, a po nim bezpłatny staż. Jest to pewnego rodzaju novum, ale chętni ponoć są.

Śląsk II Wrocław

Z rezerwami Śląska jest podobny problem jak z rezerwami Lecha. Ciągła rotacja w zespole i nagradzanie co zdolniejszych graczy dołączeniem do „jedynki”. Trudno się jednak temu dziwić. Kilku młodych zawodników pokazało się z dobrej strony podczas ubiegłorocznych rozgrywek, a trener Jacek Magiera lubi wyszukiwać ciekawych zawodników. Bardzo dobrą robotę wykonywał także Piotr Jawny, co zaowocowało ofertą Podbeskidzia Bielsko-Biała. Czy te wszystkie klocki uda się poukładać Krzysztofowi Wołczkowi? Pomagać mają w tym dwaj gracze, którzy DNA WKS mają we krwi – Piotr Celeban i Mariusz Pawelec. Nadchodzący sezon może być dużo trudniejszy. Niemniej jednak można odnieść wrażenie, że we Wrocławiu mają plan i wiedzą co robią.

Sokół Ostróda

Największym wydarzeniem w klubie był powrót na ławkę trenerską legendarnego już Jarosława Kotasa. Podjął się on niejako misji ratowania klubu, który znalazł się w finansowych tarapatach i przez moment nawet zawisło widmo wycofania się z rozgrywek. Wdrożono jednak plan naprawczy, pożegnano zawodników z najwyższymi kontraktami i skupiono się na penetrowaniu niższych lig. Nowy – stary szkoleniowiec musiał budować zespół w zasadzie od podstaw, a na pierwszym treningu miał do dyspozycji głównie juniorów. Z tego tez powodu zespół z Ostródy dosyć późno rozegrał pierwszy sparing. Klub ma być teraz oknem wystawowym dla młodych i zdolnych zawodników. Patrząc na tych, którzy już dołączyli do składu i znając podejście Kotasa można być pewnym, że będzie to ekipa z charakterem. Czy to wystarczy do utrzymania?

Stal Rzeszów

Przy Hetmańskiej nie ukrywano, że ubiegły sezon był katastrofą w zasadzie na wielu polach. Doszło więc w klubie do kilku zmian. Przede wszystkim dyrektorem sportowym został Jarosław Fojut, który jeszcze kilka tygodni wcześniej był aktywnym graczem. Pierwsze jego ruchy nie zostały przyjęte zbyt przyjaźnie przez kibiców. Ze Stali odszedł bowiem mocno identyfikowany z klubem Wojciech Reiman. W jego miejsce pozyskano jednak dobrze wspominanego Andreja Prokicia, który wiosną występował w Stali Mielec. Największym jednak echem odbiło się pozyskanie enfant terrible polskiego futbolu – Patryka Małeckiego. Wiele można mówić o popularnym „Małym”, ale nie to, że brak mu charakteru. A właśnie o to mieli najwięcej pretensji kibice Stali w ubiegłym sezonie. Na tym lista zawodników pozyskanych się nie kończy, a wszystko to zwiastuje jedno. W tym sezonie Stal ma bić się o bezpośredni awans. Ma się to dziać pod batutą Daniela Myśliwca, którego włodarze klubu nadal darzą sporym zaufaniem. Zobaczymy, czy misję nie utrudnią transfery last minute, bowiem Dawidem Olejarką czy Wiktorem Kaczorowskim nadal interesuje się kilka klubów.

Wigry Suwałki

O Wigrach w lecie stosunkowo mało się mówiło. Nieudana walka o awans spowodowała, że pożegnano się z kilkoma ważnymi zawodnikami i Dawid Szulczek musiał praktycznie każdą formację budować od nowa. Transfery do klubu może nie rzucają na kolana, ale takie nazwiska jak Kacper Gruszczyński czy Kacper Zaborski warto zapamiętać. Do tego doświadczenie Tomasza Lewandowskiego i nieprzewidywalność João Criciúmy może sprawić, że Wigry znowu będą kręcić się w górnej części tabeli. Ten sezon będzie także sprawdzianem dla samego Szulczka oraz da odpowiedź, czy w Suwałkach nadal myśli się o pierwszej lidze. To znaczy myśli się na pewno, ale czy drużyna ma na to wystarczający potencjał piłkarski i organizacyjny?

Znicz Pruszków

Wszyscy chyba liczyli, że w najbliższej kolejce na ławce trenerskiej zasiądzie Piotr Świerczewski. O powrocie Świra pisało kilka portali wiosną. Okazało się jednak, że były reprezentant Polski jedynie doradzał w Pruszkowie w ostatnich kolejkach, bardziej mentalnie niż taktycznie. Szkoda, bo czynił to na tyle skutecznie, że Znicz utrzymał drugoligowy byt. Do tego Świerczewski jest z pewnością postacią nietuzinkową i dodałby kolorytu nadchodzącym rozgrywkom. Tymczasem włodarze podjęli dosyć zaskakująca decyzję i przekazano stery zespołu Mariuszowi Misiurze, który w ubiegłym sezonie utrzymał w trzeciej lidze Wartę Gorzów Wielkopolski. W drugiej lidze zadanie będzie miał trudniejsze, bo transfery do klubu delikatnie rzecz ujmując nie rzucają na kolana – oczywiście oprócz doświadczonego Igora Lewczuka. Kilka istotnych zawodników jednak latem ze Znicza odeszło.

Fot: www.ObserwatorSportowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *