Przedsezonowe to i owo – część trzecia

Last modified date

Dziś, kilka godzin po meczu w Chorzowie parę słów o tym, jak przebiegały przygotowania u beniaminków i spadkowicza z Bełchatowa. Potem koniec dywagacji i czas, aby boisko pokazało kto lepiej przepracował letnią przerwę.

GKS Bełchatów

Lekko nie będzie, bo już na starcie Brunatni mają odjęte cztery punkty. To kara za zaległości finansowe, która komplikuje i tak już trudną sytuacje GKS. Latem sporo zawodników opuściło klub, a w ich miejsce starano się pozyskać godnych zastępców. Wszystko poukładać musi od nowa dobrze znany w Bełchatowie Patryk Rachwał. Będzie to jego debiut w roli pierwszego trenera, gdyż wcześniej jedynie znajdował się w sztabie szkoleniowym u Marcina Węglewskiego i Artura Derbina. Zadanie ma jednak niełatwe, co pokazały choćby mecze kontrolne w których GKS nie odniósł choćby jednego zwycięstwa.

Radunia Stężyca

Beniaminek z Kaszub przywitał się z drugoligową rzeczywistością lekkim faux paux, publikując nie swoje zdjęcia przy okazji ogłaszania transferów. Sprawę jednak szybko wyjaśniono, a nowi piłkarze mogli wziąć się do pracy. Dużych zmian w szatni nie było, bardziej uzupełniono skład o kilku doświadczonych zawodników, jak Wojciech Łuczak czy Janusz Surdykowski, który w ubiegłym sezonie zdobył 16 goli w drugiej lidze. Ponieważ klub dotowany jest z publicznych pieniędzy, to postanowiono, że wstęp na domowe spotkania Raduni będzie bezpłatny.

Pogoń Grodzisk Mazowiecki

W klubie nie ukrywają, że awans do drugiej ligi przyszedł nieco nieoczekiwanie. Szybko jednak wzięto się do roboty, aby obiekt w Grodzisku przystosować do drugoligowych wymogów. Dzięki temu ekipa Krzysztofa Chrobaka nie będzie musiała jeździć na „domowe” mecze do Pruszkowa. Pogoń nie szalała też na rynku transferowym, skupiając się na młodych zawodnikach, którzy znają już drugoligowe realia. Klub zamierza także mocno stawiać na swoich wychowanków, którzy futbolowego rzemiosła mogą się uczyć podpatrując występy choćby doświadczonego Sebastiana Przyrowskiego.

Wisła Puławy

Wisła w efektownym stylu wygrała swoją grupę w trzeciej lidze, odskakując drugiej w tabeli Chełmiance aż o 23 punkty. Sezon zaś zakończyła efektowną wygrana nad KSZO Ostrowiec aż 7:1. W klubie uznano więc, że skład nie wymaga większych rewolucji i dokonano w zasadzie jedynie kosmetycznych zmian. Atutem Puławian będzie więc zgranie, co może być istotne zwłaszcza na początku sezonu, gdy zmagać się przyjdzie z przebudowanym GKS Bełchatów czy Garbarnią. Wygląda więc na to, że mamy kandydata na solidnego drugoligowca, ale włodarze Wisły wcale nie ukrywają ambicji na nieco więcej.

Ruch Chorzów

Mieliśmy już w drugiej lidze ŁKS czy Widzew Łódź. Był GKS, a teraz na poziom centralny powraca kolejny odradzający się wielki klub. Nie ma co ukrywać, że ambicje, zwłaszcza kibiców, sięgają jednak dużo wyżej. Wszyscy pamiętają jednak, w jak opłakanej sytuacji był Ruch jeszcze kilka sezonów temu. Latem doszło do zmiany na ławce trenerskiej. Nowego kontraktu nie podpisał Łukasz Bereta i gdy wszyscy byli przekonani, że stery Ruchu obejmie Łukasz Surma ogłoszono angaż Jarosława Skrobacza. Pomagać mu na boisku będzie doświadczony Łukasz Janoszka.

Fot. Obserwator Sportowy

Share