Bifor 7. kolejki

Kolejna runda gier w drugiej lidze została nieco okrojona przez spotkania reprezentacyjne. Derby Krakowa zostały przesunięte na 15 września, a pojedynek Pogoni Siedlce z rezerwami Lecha nie ma jeszcze ustalonej daty. Nie znaczy to, że w weekend nie będzie ciekawie.

Ruch ChorzówChojniczanka Chojnice, piątek 20:00

Kolejka zaczyna się już w piątek i to z mocnym przytupem. Rewelacyjny beniaminek z Chorzowa (choć nadal to określenie co do Niebieskich jakoś gryzie w oczy) podejmował będzie jednego z kandydatów do awansu. Na przedmeczowej konferencji trener Jarosław Skrobacz co prawda mówił, że poprzedni przeciwnicy wcale nie byli aż tak dużo słabsi, ale widać było, że na myśl o piątkowym meczu oczy mu się świecą. Dziennikarze wypytywali go także o nieskuteczność z przodu, ale przytomnie zauważono w końcu, że przede wszystkim Ruch dobrze prezentuje się w tyłach. Zaledwie trzy stracone dotąd bramki to wynik najlepszy w lidze. Chojniczanka jest druga pod względem zdobytych bramek, więc zapowiada się pasjonujący wieczór w blasku reflektorów.

Śląsk II WrocławPogoń Grodzisk Mazowiecki, sobota 12:00

W szatni Śląska z pewnością w tygodniu nie panowała szampańska atmosfera. Wszystko przez tęgie lanie jakie sprawiła im niepozorna Garbarnia w Krakowie. Wynik 6:1 poszedł w świat i z pewnością na długo zostanie w głowach młodych zawodników. Co ciekawe, pół tuzina goli to ponad połowa dotąd zdobytych goli przez Brązowych, a do meczu na Ludwinowie Wojskowi stracili zaledwie cztery bramki. Trzeba się jednak otrząsnąć, a okazja ku temu wydaje się znakomita. Przyjeżdża bowiem najsłabszy z beniaminków, o którym tydzień w tydzień piszemy, że gra nieźle, ale punktów z tego nie ma. To znaczy ma pięć, ale to za mało aby wydostać się ze strefy spadkowej. Na pocieszenie można napisać, że goście jedyną jak dotąd wygraną zanotowali na wyjeździe. Wypada jednak dodać, że było to w Ostródzie, a z Sokołem jak dotąd wygrywali wszyscy.

Znicz PruszkówKKS Kalisz, sobota 16:00

Miniona kolejka była przełomowa dla obu zespołów. Znicz wygrał na wyjeździe u faworyzowanej Chojniczanki, a Kaliszanie zanotowali przekonywujące zwycięstwo nad Wisłą Puławy. Oba zespoły będą więc chciały kontynuować dobrą serię, która gospodarzy wypchnęła by daleko od strefy spadkowej, a gości umocniła w strefie barażowej. Tyle, że zawodnicy z Pruszkowa na swoim stadionie jeszcze nie zdobyli w tym sezonie trzech punktów, a i podopieczni Ryszarda Wieczorka jakoś nie porywają w meczach wyjazdowych. Ktoś jednak powinien się przełamać, bo remis zdaje się nikogo nie ucieszy.

Wisła PuławyWigry Suwałki, sobota 17:00

Beniaminek z Puław miał dosyć spokojnie zapewnić sobie utrzymanie, ale na razie gra nieco w kratkę. Z kim ma wygrać to wygrywa, ale z drugoligowymi wyjadaczami nie jest już tak różowo. W efekcie zespół plasuje się nieopodal strefy spadkowej i nie jest to wynik, który by satysfakcjonował Mariusza Pawlaka. Co do gości, to po słabszym początku zaczęli wreszcie zbierać punkty, ale mówcie co chcecie – jakoś nie przekonują. Sytuację mają poprawić kolejne transfery, w tym pozyskany niedawno Kacper Michalski. Młody obrońca Górnika Zabrze powinien dać nieco więcej opcji i spokoju w tyłach, a jak wiadomo dobry zespół buduje się od tyłu.

Motor LublinGKS Bełchatów, sobota 17:00

Niby oficjalnie nikt o tym nie mówi, ale w Lublinie robi się nerwowo. Zespół miał bić się o awans, a tymczasem utknął w środku tabeli. Co gorsza, z dwóch ostatnich wyjazdów gracze Marka Saganowskiego przywieźli zaledwie punkt. Zwłaszcza przegrana w Siedlcach musiała zaboleć kibiców Motoru. Jednak wszyscy szykują się na sobotę, fani apelują o przyniesienie szalików – ogólna mobilizacja. Przeciwnik jednak nie najłatwiejszy. Spadkowicz z Bełchatowa zdołał odrobić już ujemne punkty i kolejnym krokiem ma być oddalenie od zespołu widma kolejnej relegacji. Brunatni nie mają aż tak dużej presji jak gospodarze i to może być w tym meczu kluczowe. Motor bowiem wygrać musi, inaczej może się zrobić jeszcze bardziej nerwowo.

Stal RzeszówOlimpia Elbląg, sobota 19:00

Gospodarze kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, odprawiając z kwitkiem kolejnych przeciwników. Trener Myśliwiec wspomniał po meczu z Sokołem, że mimo 3:0 było efektywnie, a nie efektownie i miał trochę racji. Zwycięzców się jednak nie sądzi, a oprócz tego nie wypada się czepiać ekipy, która zanotowała dotąd komplet zwycięstw. Trener Tomasz Grzegorczyk zapowiada jednak, że do Rzeszowa nie wybierają się na wycieczkę, tylko walczyć o ligowe punkty. Szkoleniowiec gości ma powody do optymizmu, bo w ostatnich trzech meczach zdobył siedem punktów, remisując przy tym z Motorem Lublin. Dzięki temu Olimpia wdrapała się aż na czwarte miejsce. Czy będą w stanie postawić się przy Hetmańskiej?

Radunia StężycaSokół Ostróda, niedziela 15:00

Wszystkie trzy zwycięstwa beniaminek zdobył na swoim boisku. Sokół jak dotąd nie może się pochwalić choćby punktem. Co więcej, nie byli w stanie zdobyć w sześciu kolejkach choćby gola. Wydawać by się mogło, że jadą więc na Kaszuby po raz kolejny zebrać w łeb. Jednak w Ostródzie zaświeciło się malutkie na razie światełko i w tygodniu udało się sprowadzić trzech całkiem sensownych graczy. Czy uda się ich wkomponować na tyle w zespół, że będzie się on w stanie postawić Raduni? Może być ciężko, bo można odnieść wrażenie, że gospodarze jeszcze nie zaprezentowali pełnie swoich możliwości.

Fot: Obserwator Sportowy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *