Przed ostatnią kolejką rundy jesiennej

Last modified date

DrugaLiga.pl 00011

Przed nami teoretycznie ostatnia kolejka rundy jesiennej, jednak kolejne spotkania zamiast wyjaśnić kto będzie zimował na jakiej pozycji, obracają tabelą jak kalejdoskopem. Co prawda cały czas wiadomo kto jest pierwszy i ostatni, ale na pozostałych miejscach mamy ruch jak na Zakopiance.

Ustalmy co wiemy. Pierwsze miejsce od wielu tygodni piastuje rzeszowska Stal, która ma już tpiętnaście punktów przewagi nad trzecim zespołem ligi. Być może podopiecznym Daniela Myśliwca pomogła porażka z Wisłą Puławy, która trochę upuściła powietrza z balonika i zespół mógł wrzucić wyższy bieg. Dwa kolejne egzaminy na boisku w Chorzowie i Lublinie pokazały, że co najmniej tej jesieni drużynę z Rzeszowa będzie bardzo trudno zatrzymać.

Wygląda na to, że dołek ma za sobą także chorzowski Ruch. Wiadomo było, że Niebiescy nie mają aż takiego silnego zespołu jak Stal, ale gracze Jarosława Skrobacza jako jedyni w miarę dotrzymują liderowi kroku. A pamiętajmy, że to jednak beniaminek bez potężnego sponsora i ekstraklasowych gwiazd. Największym potencjałem są jednak kibice, którzy tłumnie dopingują swoich zawodników i to nie tylko podczas spotkań przy Cichej. Szkoda by było, gdyby ich zaangażowanie nie zaowocowało awansem, skoro już muszą przełykać gorzką pigułkę w postaci braku środków na nowy stadion.

Miłą niespodziankę swoim kibicom sprawia Olimpia Elbląg i nie zmieni tego nawet minimalna przegrana na Śląsku czy remis z Chojniczanką. Co ciekawe zawodnicy Tomasza Grzegorczyka nie strzelają dużej ilości bramek i mają ich zaledwie o jedną więcej niż sami stracili. Nieco w kratkę, gra za to wspomniana Chojniczanka, która mimo to jest obecnie na najniższym stopniu podium. Dobre wyniki na własnym boisku wystarczyły natomiast Raduni Stężyca na wejście do strefy barażowej i zajęcie 4 miejsca. Dalej mamy trzy zespoły z takim samym dorobkiem 25 punktów.

Poniżej oczekiwania kibiców gra lubelski Motor. Niby nadal baraże wydają się być w zasięgu, ale gra jakoś nie przekonuje, a ostatnia porażka w Stężycy przelała szalę goryczy i pożegnano Michała Żewłakowa. Gracze Marka Saganowskiego nie mogą złapać właściwego rytmu i zamiast seryjnie zdobywać punkty, to co chwile je tracą. Niby proces awansu ma być rozbity na dwa sezony, ale jakoś byśmy się nie zdziwili, gdyby zimą, albo i wcześniej, doszło do zmiany na trenerskiej ławce.

Coraz gorsza sytuacja za to w Hutniku Kraków, a przyjście nowego trenera wcale nie odmieniło drużyny. Kibice pamiętają niesamowitą wiosnę w wykonaniu graczy z Suchych Stawów, ale przecież nic dwa razy się nie zdarza. Do tego wtedy 19 zespołową ligę opuszczały zaledwie 3 zespoły. W Sokole Ostróda jeszcze się nie poddają, ale kolejne spotkania pokazują, że do utrzymania może zabraknąć nie tylko umiejętności, ale też i czasu.

Zostaje nam jedna jesienna kolejka i trzy wiosenne rozegrane awansem. W zimie trochę powinno się wyjaśnić, ale jak pokazały ostatnie sezony walka o baraże i utrzymanie będzie toczyć się do ostatniej minuty.

Fot. Obserwator Sportowy

Share