Sześć transferów, na które warto zwrócić uwagę.

Sezon ogórkowy powoli za nami, kończą się tez mecze sparingowe. Można więc już wyróżnić kilka ciekawych transferów do zespołów drugoligowych. Poniżej szóstka zawodników, na których naszym zdaniem warto zwrócić uwagę. Zobaczymy czy potwierdza swój potencjał i umiejętności na wiosnę.

David Niepsuj (Chojniczanka Chojnice)

26 letni Niepsuj ma w swoim CV kilka zespołów z Niemiec. Fortunia Wuppertal, Bayer Leverkusen, Borussia Mönchengladbach, Fortuna Düsseldorf czy VFL Bochum. Te nazwy mogą robić wrażenie, zwłaszcza w drugoligowych realiach. Dużo się tam jednak nie nagrał i w 2016 roku przeniósł się do Polski, konkretnie do Pogoni Szczecin, a następnie do Wisły Kraków. Niepsuj związał się wtedy z Pogonią Szczecin dla której rozegrał 43 mecze i strzelił 1 bramkę. W sezonie 2019/20 przeszedł do Wisły Kraków.

W rundzie wiosennej sezonu 2020/21 reprezentował barwy Podbeskidzia Bielsko-Biała, gdzie zagrał w 9 meczach Ekstraklasy zdobywając 1 gola. Potem słuch o nim zaginął. Ten były młodzieżowy reprezentant Polski odnalazł się zimą w Chojniczance, gdzie walczy o powrót do ligowej formy. Przez trenera Kafarskiego ustawiany był w sparingach jako prawy wahadłowy, co zaowocowało czterema asystami (najwięcej w sezonie przygotowawczym).

Widać więc, że umiejętności na druga ligę spokojnie ma. Taki był z reszta cel ekipy z grodu Tura. Jeśli ktoś dołącza do zespołu, to musi to być realne wzmocnienie. Niepsuj ma teraz cel, podobnie jak cała Chojniczanka – powrót na pierwszoligowe boiska.

Mateusz Wyjadłowski (Hutnik Kraków)

Ten stosunkowo jeszcze młody skrzydłowy padł ofiarą zimowych porządków w Stali Mielec. Po wypożyczeniu z Jagielloni zagrał trzy mecze, za które został ponoć mocno skrytykowany przez sztab szkoleniowy Adama Majewskiego. Sam trener podobno oświadczył, aby Wyjadłowski szukał sobie klubu, bo u niego już nie zagra. Nawet w roli zmiennika, na co był gotowy sam zawodnik. Wypożyczenie zostało więc skrócone, a wkrótce potem Mateusz znalazł się na suchych Stawach. Okolice zna doskonale, albowiem występował w młodzieżowych zespołach Słomniczanki (gdzie na 60 goli całego zespołu, sam skrzydłowy strzelił 40) i Wisły Kraków. – Ma bardzo ważną cechę – jest bardzo szybki, a do tego ma fenomenalne parametry fizyczne – tak oceniał go jego ówczesny trener. Potem była Soła Oświęcim i Garbarnia Kraków, aż wreszcie wylądował na Podlasiu.

Trudno więc nie odnieść wrażenia, że dla Wyjadłowskiego to ostatni dzwonek na zrobienie choć krajowej kariery. Zimowe mecze kontrolne pokazały, że szkoleniowiec Hutnika zamierza na niego stawiać, a sam zawodnik odwdzięczył się golem w meczu z GKS Tychy. Wiosna będzie decydująca, nie tylko dla klubu z Ptaszyckiego, ale i dla samego zawodnika.

Kacper Piątek (Stal Rzeszów)

O Kacprze i jego bracie Jakubie dużo i dobrze mówiło się jeszcze kilka miesięcy temu w Tychach. Traktowani jak wychowankowie powoli wchodzili na pierwszoligowy poziom, zbierając doświadczenie.

Licznik Kacpra zatrzymał się na 73 występach ligowych, w których zdobył 6 bramek. – Wchodzi w pojedynki, chce grać jeden na jeden, szuka strzałów, ma ciąg na bramkę i potrafi odnaleźć się w półprzestrzeniach, pół strefach. Ten chłopak rozwija się cały czas – tak mówił o nim Artur Derbin, szkoleniowiec GKS.

Tymczasem jesienią Piątek zaczął pojawiać się coraz mniej na boisku, co było także pokłosiem faktu, że utracił już status młodzieżowca. Postanowił więc zmienić Śląsk na Podkarpacie, trafiając do Stali. Tu z jednej strony chętnie stawia się na młodzież, z drugiej zad patrząc na skład drużyny, tez nie będzie łatwo o występy. W ostatnim spotkaniu kontrolnym Piątek wszedł jako zmiennik i wydaje się, że w taki sposób będzie otrzymywał szanse na wiosnę od Daniela Myśliwca.

Jehor Macenko (Śląsk II Wrocław)

W meczu ze Ślęzą zadebiutował w szeregach Śląska pozyskany z Legii środkowy obrońca Jehor Macenko.  Uważany za wielki talent, wychowanek Dynama Kijów był  zgłoszony do pierwszej rundy eliminacji Ligi Mistrzów, w której mistrzowie Polski grali z norweskim Bodo/Glimt. Po odejściu Czesława Michniewicza i rozegraniu kilku spotkań w rezerwach, zdecydował sie przenieść na Dolny Śląsk.

Jestem stoperem, środkowym obrońcą, chociaż jeszcze niedawno częściej grałem jako defensywny pomocnik. W Legii zmieniłem pozycję na środek obrony. Mimo gry w defensywie (nie robi mu różnicy gra trójką lub czwórką) Macenko lubi wyjść do przodu

Ukrainiec zapewne chciałby podążyć drogą Mateusza Praszelika, który po przejściu do Śląska trafił do Serie A. Wiosnę ma ponoc spędzić w rezerwach, choć nie wykluczone, że po dobrych występach nie zasili szeregów pierwszej drużyny. Tym bardziej że podopieczni Jacka Magiery prezentują się na wiosnę delikatnie rzecz mówiąc – przeciętnie.

Rudinilson (Wigry Suwałki)

Ten 27–letni obrońca rodem z Gwinei Bissau ostatnio występował w litewskim Žalgirisie Kowno. Ma także na swoim koncie 22 występy w narodowej kadrze. Wydaje się więc, że będzie silnym punktem defensywy Wigier, co potwierdził ostatni sparing z Legią Warszawa. Rudinilson nie jest w Polsce graczem anonimowym. W 2014 roku trafił z rezerw Benfiki Lizbona do Lechii Gdańsk. Zagrał jednak zaledwie w kilku meczach i dwa lata później zniknął z naszego kraju.

Ten dobrze zbudowany środkowy obrońca może pochwalić się grą w półfinale ME w portugalskiej kadrze U-19. Ma inklinacje do gry ofensywnej. W ubiegłym roku w 13 spotkaniach zdobył dwie bramki. Z pewnością będzie utrapieniem dla niejednego napastnika w drugiej lidze. Czy na tyle, aby sprawić by Wigry liczyły się w grze o awans? Potencjał i doświadczenie ma, więc nic nie stoi na przeszkodzie.

Patryk Czarnowski (Znicz Pruszków)

O tym zawodniku rozmawialiśmy na początku sezonu 2019/2020 se śp. Trenerem Andrzejem Prawdą. Doświadczony szkoleniowiec wypowiadał sie o nim w samych superlatywach licząc, że w Zniczu rozwinie się jako piłkarz. Tak się poniekąd stało i Czarnowski trafił już sezon później do Niecieczy. Tam długo grywał ogony, aż pod koniec roku wyszedł w pierwszym składzie na mecz z Odrą Opole. Rozgrywki pierwszoligowe zakończył z dorobkiem dwóch bramek. W Ekstraklasie wpisał się na listę strzelców zaledwie raz, podczas spotkania z Cracovią.

W niecieczy nadal jednak widza w nich potencjał. Zawodnik powrócił więc na stare śmieci na zasadzie wypożyczenia. Będzie mógł wrócić do rytmu meczowego, jednocześnie pomagając wydobyć się swojemu byłemu zespołowi ze strefy spadkowej. W Pruszkowie na to liczą , pamiętając, że odchodził z dorobkiem 8 goli i 2 asyst w 18 drugoligowych spotkaniach. Jest więc szansa dobrze przypomnieć się drugoligowej publiczności. Dobrym zwiastunem może być gol zdobyty w ostatnim sparingu przed rozpoczęciem sezonu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *