Co z tą Gieksą?

W tygodniu poprzedzającym start ligowych rozgrywek gruchnęła wiadomość o tym, że GKS Bełchatów dał wolna rękę zawodnikom w poszukiwaniu nowych klubów. Wkrótce potem pojawiło się oświadczenie na stronie klubu o tym, że Brunatni nie ma możliwości zaciągania kolejnych zobowiązań w postaci m .in. kontraktów zawodników i nie przystąpią do meczu ze Śląskiem II Wrocław.

Miały nastąpić kolejne kroki, ale jak na razie GKS poinformował tylko PZPN, że mecz z Hutnikiem Kraków się nie odbędzie. Co ciekawe takiej informacji próżno szukać w klubowych mediach. Pojawiają się jedynie informacje o drugiej drożynie, na acredito mignęła gdzieś informacja o akredytacjach, która jednak szybko zniknęła. Czyli nikt nic nie wie, nikt głośno nie mówi, ale wszystko wskazuje na to, że pierwszego spadkowicza już znamy. Chyba, że nastąpi jakiś zwrot akcji i pieniądze spadną z nieba. Niestety, nawet w tym wypadku nie będzie komu nawet grać.

W rozmowie z fanpagem Drugoligowiec trener (były?) Kamil Socha opisał całą obecną sytuację: – Dostaliśmy maila od p. o. Prezesa Zarządu, Szymona Serwy, że na ten tydzień zostaliśmy zwolnieni z obowiązku wykonywania pracy na rzecz GKS-u. Z 90minut.pl dowiedzieliśmy się, że meczu z Hutnikiem nie będzie. Większość zawodników porozwiązywało kontrakty.

Tak rzeczywiście jest. Kontrakt z ŁKS Łagów podpisał wypożyczony z Korony Kielce Adrian Bielka. Rafał Kujawa zagra na wiosnę w barwach GKS Wikielec, Łukasz Wroński z Puszczą Niepołomice. Do Podhala Nowy Targ trafił wychowanek Brunatnych, a do Polonii Warszawa Szymon Lewicki. W zasadzie każdy z zawodników szuka lub znalazł już nowy klub. Nie ma się co dziwić, bo piłkarze do końca nie byli świadomi co się dzieje w klubie. Wygląda więc na to, że tak jak napisał Kamil Socha – w GKSie Bełchatów gasimy światło. Może wróci, ale już na poziom czwartoligowy. Szkoda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *