Zapowiedź 23. kolejki

W miniony weekend mieliśmy kilka (większość?) meczów na na prawdę dobrym poziomie. W tygodniu też dwa fajne spotkania w ramach odrabiania zaległości. Patrząc na pary w 23. kolejce to nie powinno być gorzej.

Kolejkę rozpoczną w sobotę o 14:00 zespoły rezerw Śląska i Lecha Poznań. W obu przypadkach ich przeciwnikami będą zespoły z Krakowa. Na stadion przy Oporowskiej przyjeżdża Garbarnia i to z silnym postanowieniem poprawy. Na razie podopieczni Macieja Musiała maja wstydliwy bilans w roku 2022 0:6 i zerowy dorobek punktowy. Co prawda przeciwników mieli głownie z czuba tabeli, ale widać, że z gra ofensywną nie jest jeszcze wszystko ok. Będzie się trudno odbudować przy Śląsku, który tydzień temu w zasadzie zdemolował Kolejorza.

Wspomniany Lech rusza na Suche Stawy aby utrzymać miejsce w barażach kosztem walczącego o życie Hutnika. Dla gospodarzy będzie to dosłownie ostatni dzwon i w zasadzie w przypadku przegranej powoli będzie można szykować się do trzecioligowych rozgrywek.

O 16:00 pojedynek dwóch ekip ze strefy barażowej. O ile obecność Motoru tam nie dziwi, o tyle gra Olimpii w tym sezonie musi budzić szacunek. Do tego kilku ciekawych zawodników i całkiem przyzwoity bilans spotkań wyjazdowych. To może sprawić, że dla zdeterminowanych gospodarzy nie będzie to łatwe spotkanie. Jednak podopieczni Marka Saganowskiego mają obecnie fajną serię trzech kolejnych wygranych, która na pewno będą chcieli podtrzymać. Olimpia zaś w 2022 zanotowała dwa remisy 1:1.

Jeśli mówimy o determinacji w szeregach Lublinian, to co powiedzieć o zawodnikach Ruchu i Pogoni Grodzisk Mazowiecki? Pierwsi pod koniec ubiegłej rundy spadli z pozycji wicelidera. Drudzy są tuz pod kreską, ze stratą aż siedmiu punktów do miejsca dającego utrzymanie. Niby beniaminek nie powinien na wiele liczyć przy Cichej, ale w pamięci gracze Krzysztofa Chrobaka maja na pewno remis z pierwszej rundy oraz postawę Wisły Puławy, która wywiozła z Chorzowa komplet punktów.

Niedziele rozpoczniemy w Pruszkowie, gdzie w samo południe Znicz zagra z rewelacyjnie spisującą się Chojniczanką. Zespół z grodu Tura gra już od dłuższego czasu i ładną i skuteczną piłkę. Bilans z sześciu ostatnich spotkań to 16 bramek zdobytych, 4 stracone i same zwycięstwa. A na tapecie jakby nie patrzeć Stal Rzeszów, Radunia, Wisła, Wigry – czyli silne składy. Trener Kafarski do tego dobrze działającego mechanizmu udanie wkomponował zawodników pozyskanych zimą. W efekcie cztery punkty przewagi nad trzecim miejscem i najlepsza ofensywa w lidze. Znicz w tygodniu przegrał we Wronkach, ale wcześniej zanotował dwie wygrane, dzięki czemu odskoczył od strefy spadkowej. Czy będzie w stanie zatrzymać rozpędzonego przeciwnika?

Impet z jesieni zgubiła za to Radunia. Zespół, który był rewelacja rozgrywek, wiosną nie może odpalić na dobre. O ile derbową wysoką porażkę można jeszcze było jakoś zrozumieć, o tyle gładkie 0:2 w Kaliszu może niepokoić. Tymczasem do Stężycy przyjadą Wigry, których postawa jest nieco zagadką. Spokojne zwycięstwo nad sokołem, remis z liderem – niby na plus. Tyle, że Stal w zasadzie prowadziła do ostatnich minut 3:1, grając do tego w dziesiątkę. Zatem o 14:00 będziemy mogli się przekonać na co na prawdę ich stać.

O 16:00 w niedzielę teoretycznie Stal powinna zaliczyć spacerek, grając z czerwoną latarnią ligi. Lider powinien swobodnie sobie poradzić z drużyną, która zdobyła w całym sezonie zaledwie 13 oczek. Tyle, że Sokół z początku sezonu i teraz to dwie różne drużyny, co udowodnił remis w Elblągu w poprzedniej kolejce. Czy ambicji i umiejętności starzy na urwanie punktu gospodarzom? Chyba nie, bo gracze Daniela Myśliwca prezentują się na prawdę dobrze. Jednak nie będzie to aż tak łatwe zwycięstwo.

Kolejkę zakończymy w poniedziałkowe popołudnie. O 18:15, w blasku jupiterów Wisła Puławy podejmie KKS Kalisz. Oba zespoły mają potencjał spokojnie na środek tabeli, oba nawet mogłyby walczyć o coś więcej. Jednak gospodarze płacą nadal to słynne frycowe, a goście nie potrafią ustabilizować formy. Co prawda tydzień temu gładko ograli Radunię, ale wcześniej w Rzeszowie, prowadząc 3:1 nie dowieźli nawet punktu. Do tego dwie porażki na koniec jesieni, z czego jedna dosyć kompromitująca z Sokołem.

Jak wiadomo pojedynek Pogoni Siedlce z GKS Bełchatów został odwołany przez gości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *