3. kolejka: sobota

Dolnośląskie derby, pojedynek dwóch faworytów, czy dalsza walka beniaminków o miano niepokonanych. To wszystko czeka nas w sobotę.

Zagłębie II Lubin – Śląsk II Wrocław 13:00

Na pierwsze danie mamy “małe derby” (rezerwowe derby, akademickie derby?) Dolnego Śląska czyli Akademia Piłkarska KGHM ZagłębieAkademia Piłkarska WKS Śląsk Wrocław. Oba zespoły zaczęły nieco w kratkę. Rezerwy Wojskowych można powiedzieć, że nawet słabo. Derby jednak rządzą się swoimi prawami. Miejmy nadzieję, że nie będzie to “mecz walki” a raczej pokaz najlepszych zawodników z obu Akademii.

Siarka Tarnobrzeg – Wisła Puławy 17:00

Patrząc na dotychczasowe mecze i wcześniejsze pojedynki tych drużyn, mamy bardzo wyrównaną parę. Gospodarze rozpoczęli rozgrywki efektownym 4:0 ze Zniczem, a następnie przywieźli punkt z Wronek. Nie zaznali jeszcze smaku porażki. Wisła przegrała na inaugurację z GKS Jastrzębie, następnie zrehabilitowali się zwycięstwem z Hutnikiem i przegrali pucharowy pojedynek w Stężycy. Widać więc, że te tryby maszyny Mariusza Pawlaka jeszcze się nie dotarły.

Górnik Polkowice – Motor Lublin 18:00

Pojedynek dwóch faworytów. Gospodarze po dwóch wyjazdowych zwycięstwach bez straty brami, prezentują się najlepiej z całej drugoligowej stawki. Teraz pytanie, jak zaprezentują się u siebie. Goście zaś byli (i nadal są) przedsezonowym faworytem „na papierze”. Odeszło kilku znanych zawodników i trener. W ich miejsce przyszli nowi „na dorobku”. Pytanie, czy ten drzemiący potencjał pokażą już w Polkowicach. Na razie starczyło na dwa remisy, które łączą się ze sporym niedosytem. Tym razem punkt może być satysfakcjonujący.

Kotwica Kołobrzeg – Znicz Pruszków 18:00

Beniaminek po dwóch meczach pozostaje niepokonany, pokazując zwłaszcza we Wrocławiu, że ma spory potencjał. Ten trend gospodarze z pewnością będą chcieli podtrzymać, zwłaszcza że przeciwnik może być zmęczony pucharowym meczem w Chorzowie. Znicz to jednak ekipa nieobliczalna. Potrafi przegrać po niezłym meczu 0:4, a potem zaprezentować całkiem fajną piłkę z Radunią Stężyca. Nawet pojedynek z Ruchem nie był taki zły. Tyle, że Pruszkowianie taką huśtawkę prezentowali przez cały ubiegły sezon, a celem na ten rok miała być stabilizacja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *