3 kolejka: niedziela

W sobotę w czterech meczach padło 18 bramek. Dziś jest szansa ten wynik powtórzyć, bo spotyka się kilka ekip, które stawia na ofensywę.

Radunia Stężyca – Lech II Poznań 15:00

Nie takiego początku spodziewano się na Kaszubach. Dwa mecze i zaledwie jeden punkcik. Humory nieco poprawiły się po pucharowej wygranej z Wisłą Puławy i cel na niedziele jest jasny. Pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Przeciwnik jednak ma podobny plan na ten mecz. Także jeden punkt nikogo nie cieszy. Co gorsza w tygodniu zespół Kolejorza odpadł z Pucharu Polski. Rok temu w Stężycy gospodarze wygrali 1:0. Wszyscy jednak pamiętają trzecioligowe zwycięstwo przyjezdnych 5:0 z 2018 roku.

Garbarnia Kraków – Pogoń Siedlce 16:00

Trener Brązowych po pucharowej porażce z Olimpią bardziej niż wynikiem – martwił się kontuzjami. Mateusz Duda ma prawdopodobnie zerwane wiązadła. Jakub Banach narzeka na staw skokowy. To sprawia, że w środku pola Garbarnia ma olbrzymią wyrwę. Biorąc pod uwagę, że przed sezonem odeszło kilku istotnych zawodników – sytuacja robi się nieciekawa. W niedziele przyjdzie się zmierzyć z rozpędzonym przeciwnikiem. Po falstarcie w Lubinie Pogoń wygrała z Polonią i wywalczyła awans we Wronkach. Realnie mogą więc myśleć o zwycięstwie na Ludwinowie.

Hutnik Kraków – GKS Jastrzębie 17:00

Nas przede wszystkim zastanawia, dlaczego dwa krakowskie kluby rozgrywają swoje spotkania na przestrzeni godziny. Może kilku kibiców pod Wawelem obejrzałaby dwa drugoligowe zmagania? To w Nowej Hucie zapowiada się niezwykle emocjonująco. Kibice obu drużyn zapowiedzieli liczną obecność na trybunach. Piłkarze będą chcieli w takiej atmosferze powalczyć o komplet punktów. Tych po dwóch kolejkach mają zaledwie po trzy. Dodatkowo gospodarze wracali z dalekiej wyprawy do Chojnic. Wyprawy, która mimo dobrej pierwszej połowy, zakończyła się powrotem na tarczy.

Olimpia Elbląg – KKS Kalisz 17:00

W tygodniu prezes OlimpiiPaweł Guminiak wydał oświadczenie. W nim jednoznacznie odrzucił insynuacje, jakoby kiedykolwiek jego klub odpuszczał walkę o awans do pierwszej ligi. Czas ku temu chyba nie do końca odpowiedni, bo gospodarze dotychczas przywieźli jedynie jeden punkt z Lublina. Teraz przyjdzie im się zmierzyć z KKS Kalisz, który zaczął sezon nieco później, ale już pokazał się jako ekipa dobrze zorganizowana i poukładana. Walory te kibice w Elblągu mogli oglądać już w ubiegłym sezonie, gdy musieli przełknąć minimalną porażkę 0:1. Powinno być ciekawie, bo oba kluby mają wyższe aspiracje niż jedynie środek tabeli.

Fot: Obserwator Sportowy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *