6. kolejka: niedziela

Można odnieść wrażenie, że szybkie tempo rozgrywek zaczyna lekko mieć wpływ na wyniki. Krótka podróż, regeneracja, szeroka kadra. To mogą być główne czynniki wpływające na sukces w najbliższych meczach.

Znicz PruszkówGarbarnia Kraków 12:00

Kolejkę zaczynamy w samo południe w Pruszkowie. Znicz w środę, w dosyć pechowych okolicznościach dał sobie w ostatniej chwili wyrwać zwycięstwo z Czarnymi Koszulami. Garbarnia zaś po cichu i w cieniu własnych problemów zaczyna całkiem fajnie grać. Do tego jeszcze zbiera punkty i rozpoczęła serię trzech spotkań bez porażki. Obie ekipy mają dosyć podobny potencjał, obie też są raczej królami własnego stadionu. Pruszkowianie wygrali oba mecze u siebie, Garbarnia zaś jeszcze nie wygrała na wyjeździe. Kilku zawodników Brązowych może mieć jednak w pamięci ostatnią wygraną na obiekcie znicza niespełna trzy lata temu.

Hutnik KrakówKotwica Kołobrzeg 16:00

Na Suchych Stawach zagrają zespoły, które pozytywnie zaskakują swoich kibiców. Kotwica jest obecnie liderem tabeli, do tego niepokonanym w obecnych rozgrywkach. Co więcej, od inauguracyjnego remisu ze Stomilem, kolejne mecze kończyły się zwycięstwami. 4 zwycięstwa, z czego dwa na wyjazdach. W tym dobry mecz we Wronkach, gdzie trzeba było gonić wynik od 0:2. No na prawdę wygląda to na razie dobrze. Hutnik zaś to obecnie ekipa z charakterem. Nawet gdy przegrywa (a robi to jedynie na wyjazdach) to zostawia po sobie całkiem dobre wrażenie. Do tego kibice na Suchych Stawach z pewnością pamiętają efektowne zwycięstwo 6:0 przed tygodniem.

Lech II PoznańPolonia Warszawa 16:00

No to mamy pojedynek w dole tabeli. Obie ekipy pozostają dotąd bez ligowego zwycięstwa, oba znajdują się w strefie spadkowej. O ile przy rezerwach Kolejorza można jeszcze mówić o sporych zmianach, o tyle oczekiwania wobec Polonii były dużo, dużo wyższe. Nie zmieni tego nawet fakt, że choćby mecz we Wrocławiu powinien skończyć się zwycięstwem. Czarne Koszule po prostu nie zachwycają, a kibice popadają we frustracje i to nie tylko z powodów czysto sportowych. Czy zatem ten mecz sprawi, że fatalna seria którejś z drużyn wreszcie się skończy? Mecz pokaże TVP Sport, więc kto będzie miał chwilę, ten może się przekonać. Podejrzewamy jednak, że mecz nie będzie wielkim widowiskiem. Będzie się liczył tylko i wyłącznie końcowy wynik i temu podporządkują grę oba zespoły.

Pogoń SiedlceMotor Lublin 17:00

Na co stać gospodarzy, tego chyba nikt nie wie. A to wygrana w Polkowicach, a to w łeb u siebie od Olimpii. Przegrana na Ludwinowie, wygrana z Polonią. Nieregularnie i w kratkę. To zresztą była cecha charakterystyczna tego zespołu także w ubiegłym sezonie. Pewnie, gdyby formę udało by się ustabilizować, to można byłoby powalczyć o coś więcej niż środek tabeli. Co jednak mają powiedzieć kibice Motoru? Miało być lepiej, a jest gorzej. Nie ma bomb transferowych i co najmniej strefy barażowej. Jest strefa spadkowa. Zespół się uczy, trener układa klocki, ale na końcu nie ma z tego wyniku. Efekt? Czerwona latarnia ligi, zero zwycięstw i zaledwie cztery zdobyte bramki – z czego dwie w pierwszej kolejce. Bardzo słabo to wygląda.

GKS JastrzębieKKS Kalisz 17:30

Trudno tu wskazać faworyta, bo oba zespoły całkiem nieźle sobie radzą w ostatnim czasie. Goście jak dotąd są niepokonani, mając jedno zaległe spotkanie z Polonią. Gospodarze przegrali zaledwie raz – z Górnikiem Polkowice. Trzeba jednak powiedzieć, że GKS nie prezentuje jakiejś ultraofensywnej taktyki. Zawodnicy z Jastrzębia zdobyli jak dotąd zaledwie trzy bramki. Grają jednak uważnie w obronie i to przynosi im efekty punktowe. Co do KKS to cały czas można mieć wrażenie, że nie pokazują w pełni swojego potencjału. Piotr Giel ma na swoim koncie już cztery gole, z czego w dwóch ostatnich spotkaniach to właśnie on otwierał wynik. Zapowiada się więc całkiem ciekawy pojedynek dobrej defensywy gospodarzy ze skuteczną ofensywą gości.

Wisła PuławyZagłębie II Lubin 18:00

Wiśle żarło, żarło aż przestało w Kołobrzegu. Miedziowym nie szło najlepiej do środowego spotkania z rezerwami Lecha. Czy więc prawdziwym obrazem obu drużyn jest to, co pokazały we środę, czy też nieco wcześniej. Gospodarze wydają się być zespołem poukładanym, budowanym spokojnie i z pomysłem. Brakuje jednak tego przysłowiowego błysku i regularności. Goście zaś wydają się być mocno nieobliczalni. Często widać brak doświadczenia i wyrachowania, czasem braknie szczęścia czy odrobiny umiejętności. W środowym zwycięstwie pomogły posiłki z pierwszej drużyny. Ilu zawodników „jedynki” zasieli zespół dzisiaj?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *