7 kolejka: sobota

W kolejnych wywiadach, które spisujemy lub czytamy pada stwierdzenie, że ten sezon będzie wyrównany. Tak to na razie wygląda, za wyjątkiem może Kotwicy, która ma już sześciopunktową przewagę. Chyba więc panuje przekonanie, że rewelacyjny beniaminek kiedyś się zatnie i dogoni go peleton.

O 17:00 dwa spotkania. Niepokonany KKS Kalisz podejmie nieobliczalną Pogoń Siedlce. Goście popsuli świetną serię Górnika Polkowice i chyba mają chęć na podobną niespodziankę w Kaliszu. A może padnie remis? Ten wynik upodobali sobie w tym sezonie gospodarze, wręcz przeciwnie do Pogoni, która jak dotąd pozostaje bezkompromisowa.

Równolegle Olimpia Elbląg zagra ze Zniczem Pruszków. Gościom ostatnio zaczęto wyliczać ile to nie wpłynie na ich konto dzięki przejściu Roberta Lewandowskiego do Barcelony. Tymczasem kasy (jeszcze) nie ma, a są już wyniki. Po cichu Pruszkowianie wdrapali się na trzecie miejsce i wcale nie zamierają zwalniać tempa. Gospodarze spisują się niewiele gorzej. Cenne wyjazdowe remisy, niezłe derbowe spotkanie ze Stomilem i strefa barażowa już jest. Pytanie jak będzie po tym spotkaniu, bo tabela jest niezwykle płaska.

O 18:00 trzy pojedynki. Nie ma co się za bardzo już znęcać nad Motorem, wymieniać jego plany awansów i oceniać kolejne strategie. Nie zasłużyli na to kibice w Lublinie, a i mamy wrażenie że sztab trenerski i kilku zawodników zostało wsadzonych na zbyt wysokiego konia. Tym razem z siodła spróbuje ich wysadzić Stomil, który chyba otrząsnął się już po blamażu w Elblągu. Gracze Szymona Grabowskiego nie będą raczej jechać taki kawał drogi, aby dać się łatwo ograć. To może zwiastować kłopoty gospodarzy, a w przypadku braku zwycięstwa kolejną rewolucje w Lublinie. Tzw. „dobrze poinformowani” wymieniali już nawet Kamila Kieresia w roli nowej miotły.

Nowej miotły nie trzeba za to w Kołobrzegu. Zespół gra ciekawą, szybką piłkę i do tego kolekcjonuje ligowe punkty. Patrząc na zespół nie tylko przez pryzmat ostatniego meczu na Suchych Stawach można ocenić, że Kotwica może liczyć się w grze o awans. Nieco gorej wiedzie się ich najbliższemu przeciwnikowi – Siarce. Po świetnym początku coś się w zespole Sławomira Majaka zacięło i beniaminek nie tylko nie zdobywa już punktów, ale i traci sporo bramek. Z przymrużeniem oka można by powiedzieć, że powinni się obawiać tego wyjazdu. No bo skoro przegrali wysoko z Hutnikiem, a Hutnik przegrał wysoko z Kotwicą, to może być niewesoło…

Trzeci mecz o 18:00 to derby Dolnego Śląska. A wiadomo – jak to derby, to i swoje prawa i tak dalej. Tylko ciężko powiedzieć jakie prawa. Zarówno bowiem gospodarze jak i goście ostatnie spotkania zaliczyć mogą do średnio udanych. O ile jeszcze remisy odpowiednio z KKS i Polonią Warszawa można uznać za całkiem niezłe, o tyle potem było już słabo. Faworyt? Gospodarz, choć chyba przez ten niezły start. No bo może się odblokują. Tylko jeśli nie odblokuje się Śląsk, to może niebezpiecznie zjechać w ligowej tabeli.

Kończymy dzień w Stolicy. Władze Polonii nadal bawią się w typera – ile osób przyjdzie na mecz. Po oświadczeniu klubu kibice powinni sprawdzać pogodę, no bo jeśli dopisze i nagle ktoś będzie chciał iść na mecz, to może braknąć biletów. W przypadku deszczu o miejsce można być spokojnym. Tylko wtedy władze mogą mieć pretensje, że plan średniej widowni na Konwiktorskiej nie jest zrealizowany. Tak źle i tak niedobrze. Niedobrze też zagrała u siebie ostatnio Wisła. Przegrana z Kotwicą oraz rezerwami Zagłębia była niemiłym kubłem zimnej wody po niezłej serii trzech kolejnych zwycięstw.

Fot: Obserwator Sportowy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *